SOCIAL MEDIA

image/svg+xml
sobota, 27 lipca 2019

Błyszczyki Semilac | Candy Lips & Diamonds Lips | moja opinia

Jeśli jesteście tu od jakiegoś czasu, na pewno wiecie, że jestem zadeklarowaną fanką matowych ust. Mało tego, niejednokrotnie powtarzałam, że błyszczące wykończenie jest nie dla mnie i w swojej toaletce nie ma ani jednego błyszczyka. Dlaczego? Jeśli już malowałam usta, to ważne było dla mnie, by nie musieć ciągle kontrolować stanu makijażu. Nie lubię też, jak pomadka zostawia ślady na szklankach, rozmazuje się czy migruje nie daj Boże po całej twarzy. No i ten efekt klejących się ust – chyba nie ma swoich fanów…

Dlatego tym większe było moje zaskoczenie, kiedy trafiły do mnie nowości od Semilac, które – przyznaję to szczerze – otwierałam bez większego entuzjazmu. Wystarczyła jedna aplikacja, by moje „poglądy” nt. błyszczyków odwróciły się o 180 stopni!

semilac-blyszczyki-candy-lips

semilac-blyszczyki


Prezentacja kolorów 

W ofercie Semilac mamy dwa rodzaje błyszczących produktów do ust:

Candy Lips, czyli półtransparentna formuła dająca mokre, „szklane” wykończenie.

#004 Classic Nude – nudziak z różowym podtonem
#005 Berry Nude – ciemniejsza wersja poprzednika, wpada w przybrudzony róż
#064 Pink Rose – róż z koralowym twistem
#065 Wild Strawberry – nasycona truskawka
#082 Luminous Cyclamen – intensywna, ciemna fuksja ze śliwkowymi tonami
#097 Indian Roses – kolejny nudziak, kolor „my lips but better”
#102 Pastel Peach – jasna brzoskwinia w pastelowym wydaniu
#212 Natural Pink – zgaszony jasny róż
#277 Light Fuchsia – intensywna, jasna fuksja
#527 Burgundy – mocny burgund

semilac-blyszczyk-candy-lips
semilac-blyszczyk-candy-lips
semilac-blyszczyk-candy-lips


Diamonds Lips, które mienią się milionem roziskrzonych drobinek, dając metaliczny wręcz efekt:

Diamond Pink Gold ze złoto-różowymi drobinkami w miodowej, półtransparentnej bazie
Diamond Pink z różowymi drobinkami w różowej, półtransparentnej bazie
Diamond Violet z fioletowo-złotymi oraz niebieskimi drobinkami w jasnej, półtransparentnej bazie.

semilac-blyszczyk-diamonds-lips

Gdy błyszczyk staje się musthavem 

Czy polubiłam błyszczyki? Tak! Ale tylko te od Semilac, serio! Przede wszystkim są świetnie napigmentowane, mają precyzyjny aplikator, którym łatwo nałożyć produkt. Nie kleją się, są niemal niewyczuwalne na ustach i dają uczucie mocnego nawilżenia (mają w składzie fitosterole, olej z awokado i oliwa z oliwek). Pomalowane nimi usta są pełniejsze, wyraźnie większe (i to bez interwencji medycyny estetycznej!), zjadają się elegancko, błysk stopniowo schodzi z ust po posiłkach (wytrzymuje picie wody), pozostawiając soczysty blask i efekt zdrowych, nawilżonych ust. Błyszczyki nie zostawiają też nieestetycznych, tłustych śladów. Można je w każdej chwil poprawić, bez konieczności zerkania do lusterka.

W przypadku Diamonds Lips drobinki utrzymują się naprawdę długo. Sama byłam tym zaskoczona, nie mogłam uwierzyć, że taka formuła może okazać się tak trwała! Moja ocena? Jestem zdziwiona, ale dla mnie to 10/10 w świecie błyszczyków i Fenty się chowa! Serio! :)

Koniecznie dajcie znać, który kolor najbardziej się Wam podoba! 
Lubicie błyszczące wykończenie, czy mimo wszystko stawiacie na mat?