Ulubieńcy ostatnich miesięcy | Pielęgnacja | Skin79, Biotanique, Evree + Blistex Intensive, L'oreal

maja 10, 2018

ulubiency-pielegnacja

Bywają czasem takie momenty, kiedy z naszą cerą ewidentnie dzieje się coś złego. U mnie zazwyczaj w stanach silnego i długotrwałego stresu zaczynają pojawiać się niedoskonałości, podkład się warzy, skóra mocno błyszczy - wszystko wygląda po prostu źle. To samo z włosami - stają się oklapnięte, matowe, źle się układają. I usta, które stają się wysuszone, pieką i potrzebują natychmiastowego nawilżenia. Właśnie w takich chwilach sięgam po swoje sprawdzone produkty, czyli mój "rescue kit" na nadzwyczajne okazje. Ponieważ ostatnio zmagam się z takimi problemami, chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów o moich pielęgnacyjnych hitach, które wielokrotnie ratowały sytuację.

skin79-pore-designing

Skin79, Pore Designing Minimizing Mask

Kiedy czasem, np. w autobusie, zobaczę dziewczynę z idealnie gładką cerą i niewidocznymi porami, patrzę się na nią jak zaczarowana. Niestety mojej cerze do takiego ideału daleko. Rozszerzone pory, walka z zaskórnikami i przetłuszczaniem się strefy T to moja codzienność. Moja skóra potrzebuje głębokiego, dokładnego oczyszczenia, zwężenia porów i redukcji wydzielania sebum, przy jednoczesnym zachowaniu poziomu nawilżenia. Brzmi jak abstrakcja? Ale na szczęście jest produkt, który zapewnia taki efekt, a regularnie stosowany, naprawdę poprawia stan cery. Skin79 Pore Designing Minimizing Mask to bardzo ciekawy i niezwykle skuteczny produkt, który... chyba nigdy się nie kończy ;). To coś pomiędzy "nabąbelkowanym" musem a galaretką, bardzo kremowa, ale jednocześnie puszysta konsystencja, która wręcz rośnie w opakowaniu. Wystarczy ultra cienka warstwa, po aplikacji czujemy delikatne mrowienie, łaskotanie. Maska zastyga, ściągając pory. Po użyciu skóra jest dogłębnie oczyszczona, wygładzona i miękka. A wiecie, jak pięknie wygląda potem na twarzy podkład? Wszystko dzięki zwężeniu porów i zmniejszeniu wydzielania sebum. Maska świetnie sobie radzi z niedoskonałościami. Kilka razy zostawiłam ją na noc na wyjątkowo upartym, bolesnym, podskórnym nieprzyjacielu, a rano nie było po nim śladu. I najważniejsze - nie wysusza skóry! Dla mnie 10/10! ;)

biotanique-weglowy-zel-myjacy

Biotanique, Węglowy żel myjący

A skoro już jesteśmy w temacie oczyszczania, chciałabym podzielić się z Wami moim niedawnym odkryciem. Znalezienie delikatnego, niewysuszającego żelu do mycia twarzy to nie lada wyzwanie. Próbowałam już naprawdę wielu, ale nic do tej pory nie pobiło mojego ulubieńca z La Roche Posay. Jednak mój żel Effaclar ma teraz konkurencję w postaci żelu węglowego z Biotanique. Produkt jest wyposażony w wygodną pompkę, ma odpowiednią, niezbyt gęstą konsystencję, delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, nawet wodoodporne tusze i ciężkie podkłady. Nie podrażnia oczu, można go stosować nawet dwa razy dziennie, bo nie wysusza skóry. Minusem jest średni skład, dlatego wielbicielki kosmetyków naturalnych będą zawiedzione. Aczkolwiek ja nie tak dawno miałam 100% naturalny produkt do mycia twarzy i niestety, kolejny raz kosmetyk naturalny wywołał u mnie alergię. W przypadku żelu z Biotanique nic takiego nie miało miejsca.

evree-peeling-cukrowy

Zadbaj o swoje usta - duet Peeling cukrowy Evree + Blistex Intensive Lip Relif

Używasz trwałych, matowych pomadek, które wysuszają usta? Ja mam na to sposób. Zawsze przed aplikacją używam peelingu, a ten z Evree o zapachu poziomek sprawdza mi się fantastycznie. Pięknie pachnie (kto nie lubi poziomek?!), a nawet dobrze smakuje, chociaż akurat jedzenia kosmetyków nie polecam ;). Wygładza usta, nie podrażniając ich - martwy naskórek jest usunięty, a usta stają się gładkie i gotowe do nałożenia pomadki. 

evree-peeling-do-ust

Żeby zadbać o wysuszone usta, zawsze sięgam po Blistex Intensive - nie znalazłam lepszego produktu, który nie tylko nawilża, ale przede wszystkim regeneruje. To mój produkt ratunkowy, wystarczy jedna aplikacja na noc, a po przebudzeniu nasze usta będą "jak nowe" ;). Nawet, jeśli usta są poranione, popękane. Pozostawia mentolowe uczucie chłodu i szybko się wchłania. A co najważniejsze - NAPRAWDĘ bardzo pomaga i przynosi ulgę!

loreal-magiczna-moc-olejkow

L'oreal Paris, Elseve, Magiczna moc olejków - Krem myjący 3w1

Trochę się bałam tego produktu, bo moje włosy mają tendencję do przetłuszczania się i moje pierwsze obawy okazały się słuszne. Gdy krem zastosowałam jak klasyczny szampon, nie skończyło się to dobrze. Nie byłam nawet w stanie go dobrze spłukać, włosy były po nim wręcz tłuste. Ale... dałam mu szansę i znalazłam dla niego zastosowanie. Otóż... świetnie sprawdza mi się w roli odżywki do spłukiwania. Kilka razu w tygodniu nakładam go na długości włosów (omijając skalp) lub na same końcówki i po kilku minutach spłukuję. Włosy są po nim ujarzmione, lśniące, miękkie, miłe w dotyku i... pięknie pachną. Ostatnio jest to moja ulubiona odżywka i wiem, że nie jest to moje ostatnie opakowanie ;)

Na dziś to wszystko - jestem ciekawa, czy znacie te produkty?
A może podzielicie się swoimi ulubieńcami?
Czekam na Wasze komentarze ;)

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: