Jak malować brwi | Tutorial krok po kroku | Pomada Inglot czy Wibo?

lutego 26, 2018

jak-malowac-brwi

Brwi - zmora wielu kobiet, które wzdychają do idealnych "instabrows" i szukają sposobu na swoje totalnie nieidealne. Moja historia jest zapewne podobna do historii wielu z Was. Kiedy byłam nastolatką (pierwsze klasa gimbazy) pierwszy raz udałam się do kosmetyczki. W planach było zrobienie (tak wtedy myślałam) porządku z moimi krzaczorami i mój pierwszy, profesjonalny manicure. Byłam bardzo zadowolona z efektu! Stałam się posiadaczką cieniutkich brwi - takich, jakie nosiły wszystkie koleżanki. Jednak z czasem okazało się, że mój zachwyt był przedwczesny i gdybym mogła cofnąć czas, poprzestałabym tylko na tyn frenchu...

Gdy brwi idealne nie są...

Na swoje (a może nasze?) usprawiedliwienie dodam, że przecież taka była wtedy moda! Większość dziewczyn ze szkoły chodziła z mocno "wyskubanymi" brwiami i nikt wtedy nie słyszał o ich podkreślaniu. Do tego czarna kredka na linię wodną i brokatowy błyszczyk - można było uderzać w miasto! A raczej na szkolną dyskotekę, która odbywała się na sali gimnastycznej :D. 


Brwi od zawsze były moim kompleksem. Od kiedy pamiętam miałam z nimi problemy. Były grube, wręcz krzaczaste, a gdybym ich nie regulowała, z pewnością wyhodowałabym sobie monobrew. Rosnące w dół, niesforne włoski również nie dodawały mi uroku. Więc tak sobie "skubałam", w czasach liceum już na własną rękę, przycinałam, aż w końcu stały się cienkie, rzadkie i przestały rosnąć tam, gdzie powinny. Bo tam, gdzie ich nie chcę, rosną jak szalone i są widoczne po kilku dniach od regulacji. I te cudowne czarne kropeczki, które wyjątkowo nieestetycznie wyglądają np. na zdjęciach makijażu. Nie, moje brwi nie są idealne i chcę Wam pokazać, że w łatwy sposób można osiągnąć fajny, precyzyjny, ale jednocześnie dość naturalny i nie przerysowany efekt.

Moje 'brow musthaves'

Pierwszym odkryciem, które zmieniło moje "brwiowe" życie, był żel do brwi. Wreszcie znalazłam produkt, który potrafił ujarzmić moje wyjątkowo oporne włoski, które rosną w dół i totalnie zaburzają linię brwi. Obecnie używam wyłącznie żelu do brwi z Golden Rose, który utrzymuje w ryzach włoski. Ma delikatny kolor palonej kawy i niestety nie do końca mi to odpowiada, bo daje na brwiach ciepłą poświatę, ale da się z tym żyć. Próbowałam eksperymentów z pudrami, cieniami do brwi, a także kredką, jednak efekt albo mnie nie zadowalał, albo był bardzo nietrwały.

zel-do-brwi-golden-rose

pomada-inglot-czy-wibo

Dlatego, gdy na rynku pojawiła się pomada z Inglota, pokochałam ją całym sercem i przez ponad 3 lata używałam wyłącznie tego produktu. Jednak niedawno skusiłam się na wersję od Wibo i ponieważ jej kolor jest dla mnie idealny, a efekt bardziej pudrowy (taki mi się bardziej podoba) - Inglot poszedł na razie w odstawkę. Mam też wrażenie, że pomada z Wibo jest bardziej trwała. Jednak szybciej zasycha i już po kilku dniach musiałam dodawać do niej Duraline. Robią się też na jej powierzchni grudki i jest mniej wydajna - mniej napigmentowana od tej z Inglota, ale na jej korzyść przemawia kolor, trwałość i efekt. Myślę, że ostatecznie skuszę się na oryginał od ABH - polecacie?

Jak malować brwi pomadą? Mój sposób

Do malowania brwi używam skośnego, precyzyjnego pędzelka nr 317 z Zoevy. Przerabiałam różne pędzle, ale ten jedyny jest tak precyzyjny, że można nim malować pojedyncze włoski i nie musimy się obawiać, że wyjedziemy nim gdzieś za daleko. Osoby początkujące na pewno to docenią. Równie precyzyjne są skośne pędzelki z Maestro, ale moim zdaniem są zbyt giętkie. 

Krok 1:

Na początku warto sobie delikatnie przypudrować obszar wokół brwi oraz same brwi. To przedłuży trwałość naszemu makijażowi. Następnie wyczesujemy nadmiar pudru spiralką i nadajemy jednocześnie kształt brwiom. Ich początek zawsze zaczesuję do góry, a resztę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków. Włoski, które uparcie opadają w dół, również zaczesuję lekko do góry. 

Krok 2:
Mamy już mniej więcej linię brwi. Doskonale widać ubytki, szczególnie na ich końcu, a także na górze, gdzie włoski co prawda są, ale rzadkie, pojedyncze. Nabieramy na pędzel niedużą ilość pomady. Pamiętajcie, że produkt łatwiej dołożyć, niż wyczesywać plamy. Wyraźną linią zaznaczam dolną część brwi, skupiając się na miejscach, gdzie są jakieś ubytki. Następnie zaznaczam końcówkę brwi. Linię prowadzę tak, by łuk był wyraźnie zaznaczony, niezbyt ostry i kanciasty, ale też nie za okrągły. 

jak-malowac-brwi-pomada

Krok 3:

Wypełniam kontur brwi. Najpierw delikatnie i w razie potrzeby dokładam produktu. Trzeba robić to sprawnie, bo pomada dość szybko zastyga. Przechodzę do wewnętrznej części brwi dopiero wtedy, gdy na pędzelku została już resztka pomady. Dzięki temu mamy łagodny początek, efekt nie jest przesadzony i nie wyglądamy jak wkurzone wrony ;). Ale z tym ombre efektem też radzę uważać. Typowe instabrows może ładnie wyglądają na zdjęciach, ale w rzeczywistości warto postawić na bardziej naturalny look. 


Krok 4:

Czas na żel do brwi. Ja zawsze zdejmuję nadmiar produktu ze szczoteczki i dopiero wtedy aplikuję. Zaczynam od zewnętrznej części brwi, zaczesując zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków, te bardziej oporne przygładzam nieco mocniej i lekko ku górze. Wewnętrzną część brwi resztką produktu zaczesuję do góry. Jeśli coś się skleiło, sięgam po spiralkę i rozczesuję. 

Krok 5:

Gdy zależy mi na nieskazitelnym efekcie, czyszczę jeszcze dolną linię brwi korektorem. Robię to płaskim, syntetycznym pędzelkiem, uważając, żeby nie zahaczyć o włoski. Dlatego dobrze do tego celu spisują się korektory o niezbyt rzadkiej, kremowej wręcz konsystencji. U mnie jest to Catrice Camouflage w słoiczku. Skupiam się na zewnętrznej części, a im mniej produktu, tym bardziej kieruję się ku początkowi brwi. Następnie lekko rozcieram linię pędzelkiem i palcem. Łuk brwiowy przypudrowuję, by utrwalić efekt.

brwi-przed-i-po

I to tyle! Wcale nie jest to tak trudne, na jakie wygląda.
Spróbujcie, a efekty swojej pracy wrzucajcie na IG pod #julialovesbrows!
Czekam na Wasze zdjęcia! Dla autorki najlepszej pracy przewiduję niespodziankę! :)

Zapraszam Was też na rozdanie! Do wygrania jest paleta Nabla Dreamy Palette, którą wyczarujecie np. taki look!


Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: