Odkrycia 2017 | (nie tylko) kosmetyczni ulubieńcy roku

stycznia 07, 2018

Cześć! W poprzednim wpisie podzieliłam się z Wami moimi przemyśleniami na temat tego, co się u mnie wydarzyło w minionym roku. Dziś kolejna odsłona podsumowań - tym razem pokażę Wam moich (nie tylko) kosmetycznych ulubieńców. Ciekawe? No to zaczynamy! 

ulubiency_roku_2018

Pielęgnacja

Odżywka Halier Fortesse

Nigdy nie miałam z włosami większych kłopotów. Od zawsze są proste, gładkie i błyszczące. Jednak od kiedy pamiętam występuje u mnie problem wypadania włosów. W tym roku kolejny już raz miałam okazję przetestować produkty marki Halier. Jednak to odżywka całkowicie skradła moje serce. Nie dość, że wzmocniła moje włosy, to jeszcze sprawiła, że były idealnie gładkie, miękkie, miłe w dotyku i wspaniale się układały. Przyznam, że trochę już za nią tęsknię i planuję sobie ją wkrótce kupić :) Więcej o produktach Halier dowiecie się po kliknięciu w poniższe linki.


Miniaturę tego kremu znalazłam w paczce po konferencji Meet Beauty, długo leżał w moich zapasach, ale pod koniec lata zaczęłam go używać, bo moja cera stała się przesuszona po dość intensywnych zabiegach oczyszczających. Świetnie sprawdza się pod makijaż, dobrze i szybko się wchłania, nie pozostawia żadnego filmu i nie powoduje błyszczenia. Poza tym naprawdę dobrze nawilża :).

produkty_do_pielegnacji

Evree Magic Rose - tonik

Nie jestem fanką zapachu róży, ale ten tonik to mój totalny ulubieniec! Używam go rano i wieczorem, a w lecie spryskiwałam nim sobie twarz, żeby się odświeżyć w ciągu dnia. Fajnie spisuje się jako mgiełka do makijażu, bo zdejmuje nadmierną pudrowość. Nawilża, sprawia, że cera staje się gładka i miękka. 

Makijaż

Estee Lauder Double Wear Light

Jest to obecnie mój ulubiony podkład, wypatrzyłam go na kanale Maxineczki. Świetnie wyrównuje strukturę skóry, zmniejszając widoczność porów, zastyga i jest supertrwały. A przy tym ma średnie krycie i satynowe wykończenie, przez co wygląda na skórze bardzo naturalnie. Jeśli chcecie dowiedzieć się o nim więcej, kliknijcie w poniższy link :).

Laura Mercier Translucent Powder

Szczerze? Ten cały hype na niego na samym początku mnie trochę bawił. Nie dowierzałam, że puder może byś niczym magiczna różdżka, która robi nam efekt Photoshopa na twarzy. Później jednak trochę na jego temat poczytałam i... skusiłam się na niego podczas promocji w Douglasie. Okazało się, że wszystkie pieśni pochwalne na jego temat były uzasadnione! Jest to produkt absolutnie wyjątkowy. Pięknie stapia się z cerą, jest wręcz niewidoczny! Wygładza, zmniejsza widoczność porów, daje naturalne, satynowe wykończenie, a jednocześnie utrwala makijaż. Nie przesusza, nadaje się również pod oczy. Muszę zrobić na jego temat recenzję i porównać z tańszym zamiennikiem :). Byłybyście zainteresowane?

ulubione_kosmetyki

Maybelline The Eraser Eye

Po kilku pierwszych użyciach nie było miłości między nami, wydawał mi się jakiś taki zbyt ciemny i zbyt żółty. Jednak gdy trochę się opaliłam, postanowiłam do niego wrócić i... zakochałam się! Jest to naprawdę świetny korektor drogeryjny, ma średnie krycie, ładnie wygląda pod oczami, nie warzy się, nie zanika, nie wchodzi w zmarszczki, ani ich nie podkreśla. Ma fajną, lekką, musową konsystencję. Czekam, aż pojawią się jaśniejsze kolory, chociaż używam go nawet teraz, gdy już trochę zbladłam i uważam, że wygląda w porządku :).

Wibo Eyebrow Pomade (Dark Brown)

Do tej pory byłam wierna Inglotowi i z pewną dozą sięgnęłam po produkt od Wibo. Używam koloru Dark Brown, jest to idealny, chłodny brąz, stworzony dla brunetek. Daje naturalny, lekko pudrowy efekt na brwiach, pigmentacja nie jest jakaś cudowna (Inglot ma lepszą), ale dzięki temu nie zrobimy sobie nią krzywdy. Zresztą można ją budować. Ma fajną konsystencję, o dziwo nie zasycha tak szybko, jakbym się tego spodziewała. A gdy już stanie się zbyt sucha, kropla Duraline daje jej "nowe życie". Jesteście ciekawe porównania pomad z Wibo i Inglota? Dajcie znać! :)

Kat von D Everlasting Liquid Lipstick (Lovecraft)

Na wstępie powiem jedno - kolor idealny! Uwielbiam nosić Lovecraft na ustach, jest to mój ulubiony brudny róż. Formuła tej pomadki jest jedną z najlepszych, z jakimi miałam do czynienia. Komfortowa w noszeniu, ale mogłaby być odrobinę trwalsza. Tak czy inaczej, to pomadkę od Kat noszę ostatnio najczęściej. Chociaż teraz, gdy kupiłam Bombshell od Hudy, mam spory dylemat, której użyć. Pełną recenzję pomadki od Kat von D znajdziecie poniżej.

Morphe Brushes x Jaclyn Hill Palette

Wzdychałam do niej chyba z pół roku! Miałam ogromne rozterki: kupić, czy nie kupić? Ale pewnego dnia coś podkusiło i "klinęłam". Tym sposobem paleta Jaclyn Hill znalazła się w mojej toaletce. Mam kilka pojedynczych cieni od Morphe, ale jakość tej palety jest zdecydowanie lepsza. Maty są świetnie napigmentowane, folie i błyszczące cienie również. Konsystencja jak masełko, perfekcyjnie się blendują i łączą ze sobą. Niedługo pełna recenzja :).

morphe_jaclyn_hill_recenzja

jaclyn_hill_paleta


Manicure

Semilac - lakiery hybryowe

W tym roku zaczęłam swoją przygodę z lakierami hybrydowymi. Moimi zdecydowanymi ulubieńcami są lakiery Semilac. Utrzymują się u mnie najdłużej i mają zdecydowanie najpiękniejszą paletę kolorów. Moje serce zabiło mocniej, gdy do sprzedaży weszła kolekcja biznesowa - jest perfekcyjna! Odsyłam Was do wpisu na temat nowości, które jakiś czas temu do mnie trafiły:

ulubione_lakiery_semilac

Zapach

Hugo Boss MaVie

Przez długi czas używałam Marca Jacobsa - Daisy Eau So Fresh, jednak zapragnęłam zmian. Wybrałam perfumy otulające, ciepłe, ale jednocześnie świeże - kwiatowo-owocowe. Wszystkie te cechy łączy w sobie MaVie, czyli "różowy" zapach od Hugo Bossa. Kobiecy, lekki, ale wyczuwalny. Dodaje energii, jest radosny, poprawia nastrój. Mój obecny ulubieniec :)

Biżuteria

Zegarek Daniel Wellington Classic Petite Melrose

Ponieważ mam bardzo szczupłe ręce i dłonie, ale lubię zegarki z dużą tarczą, która jednocześnie nie byłaby dla mnie przytłaczająca, bardzo się ucieszyłam, że Daniel Wellington wprowadza na rynek linię Classic Petite. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w modelu Melrose z czarną tarczą. Mam słabość do różowego złota, a w tym połączeniu wygląda po prostu niesamowicie! Noszę go zarówno na co dzień, jak i do bardziej eleganckich stylizacji. Uwielbiam go!

ulubiona_bizuteria

Alicja&Maria Jewellery

Najbardziej lubię minimalistyczną biżuterię, najlepiej w kolorze złota i kiedy zobaczyłam gdzieś na Insta te delikatne chokery, z uroczym motywem gwiazdki - zapragnęłam od razu taki mieć. Wygląda bardzo subtelnie i delikatnie. Można go łączyć z innymi naszyjnikami lub nosić solo. Jest cudowny, bardzo lubię go mieć na sobie! ;)

I to już wszyscy moi ulubieńcy ;)
Dajcie koniecznie znać, co o nich sądzicie! 
Pochwalcie się swoimi odkryciami 2017!

 

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: