Eveline Cosmetics Liquid Control HD | moja opinia | porównanie

stycznia 14, 2018

Jakiś czas temu dotarła do mnie miła, świąteczna niespodzianka od i Eveline Cosmetics. Nowości marki zdążyłam Wam zaprezentować przed samymi Świętami, ale postanowiłam poświęcić osobny wpis bestsellerowemu podkładowi Eveline Cosmetics Liquid Control HD, bo uważam, że warto dowiedzieć się o nim więcej :) Zestawiłam go też z wielkim hitem od Catrice - przyznacie chyba, że szata graficzna produktów jest łudząco podobna? :) Zapraszam do przeczytania mojej opinii na jego temat.

eveline-liquid-control

Gdzieś już to widziałam...

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że od jakiegoś czasu na rynku zapanował trend wprowadzania do sprzedaży płynnych podkładów, aplikowanych pipetką. Takie rozwiązanie znalazło się nie nie tylko we wspomnianym już podkładzie od Catrice, ale również np. w podkładzie Hean - Never Be Better, czy Kiko - Liquid Skin. Trzeba też przyznać, że szata graficzna wszystkich tych podkładów jest do siebie bardzo zbliżona. 

Podkład od Eveline został zamknięty w smukłej, szklanej buteleczce. Taka wersja opakowania jest zdecydowanie łatwiejsza w przewożeniu i przechowywaniu. Do jakości opakowania nie można się przyczepić. Kilka razy zdarzyło mi się, że spadł mi na podłogę, jednak zawsze wychodził z tego bez szwanku.

Konsystencja i aplikacja

Jest to produkt naprawdę bardzo rzadki, wręcz wodnisty. Ma beztłuszczową formułę stworzoną na bazie wody. W moim odczuciu jest jednak nieco zbyt rzadki. O ile z konsystencją podkładu z Catrice nigdy nie miałam nigdy problemu, tak w przypadku Eveline zdarzyło mi się ubrudzić ubranie. A musicie wiedzieć, że podkład ten bardzo trudno jest usunąć z ubrań. Jedna bluzka niestety trafiła przez to do kosza. Nie jestem pewna, czy kroplomierz jest tu najlepszym rozwiązaniem.

Liquid Control HD aplikuję wilgotną gąbeczką. Dość szybko zastyga, dlatego trzeba bardzo szybko z nim pracować. Można jednak bez problemu go dokładać. Nic się nie warzy, nie wchodzi w zmarszczki i załamania i nie podkreśla porów oraz suchych skórek. Jednak zauważyłam, że z racji wodnistej konsystencji, podkład mocno "wgryza się" w gąbkę, która go wręcz pije. Ma to nie tylko wpływ na wydajność, ale pozostawia też trudne do odmycia plamy na naszej gąbce.

eveline-liquid-control-hd

Kolor, krycie, trwałość

Do testów otrzymałam najjaśniejszą wersję kolorystyczną, czyli 010 Light Beige. Jest to ładny, ciepły beż, dość mocno wpadający w żółte tony. Dla posiadaczek alabastrowej, naprawdę bardzo jasnej cery będzie z pewnością za ciemny. W porównaniu do podkładu HD Liquid Coverage w nr 010 od Catrice jest dużo cieplejszy. Niestety, podobnie jak produkt od Catrice, oksyduje i to naprawdę dość szybko. Plusem jest, że gdy już się utleni, w ciągu dnia efekt ten się nie pogłębia. 


eveline-liquid-conrol-hd-catrice-porownanie

Jego krycie jest lekkie, które można budować do średniego. Na większe zmiany na pewno trzeba będzie zaaplikować korektor. Pozostawia satynowe wykończenie, nie obawiajcie się więc płaskiego matu lub efektu maski.

Zaskakująco dobrze wypada jego trwałość! Mat utrzymuje się na twarzy wiele godzin. Dlatego posiadaczki cery tłustej i mieszanej powinny się nim zainteresować. Moje dość mocne błyszczenie potrafi utrzymać w ryzach nawet do 6 godzin, co do tej pory udawało się tylko mojemu ulubieńcowi z Estee Lauder. A dodam, że od dawna nie używam mocno matujących pudrów ryżowych, z których zrezygnowałam na rzecz Laury Mercier. Poza tym, bardzo ładnie, naturalnie prezentuje się na twarzy, nie obawiajcie się warzenia, wchodzenia w pory, czy ścierania. Trwałość, jak na podkład drogeryjny, jest naprawdę całkiem dobra! Poza tym - bardzo ładnie wychodzi na zdjęciach. Poniżej wrzuciłam zdjęcie bez żadnego, nawet najmniejszego retuszu, doświetlone lampą pierścieniową, która jednak wyciąga na wierzch różne niedoskonałości cery. Musicie przyznać, że całkiem ładnie to wygląda, prawda? :)

eveline-liquid-control-podklad

Catrice HD Liquid Coverage czy Eveline Liquid Control HD?

Podkład z Catrice, na pewno lepiej kryje. Jednak jego kolor i mocne oksydowanie, również w ciągu dnia, a przede wszystkim fakt, że bardzo mocno zapychał i spowodował u mnie ogromny wysyp trądziku, dyskwalifikują go w przedbiegach. Eveline Liquid Control jest stosunkowo lekki, nie spowodował u mnie póki co zapchania cery, ale mógłby być nieco mniej wodnisty, a jego kolor jaśniejszy. Mógłby mieć też nieco lepsze krycie oraz nie oksydować. Jednak z tego duetu zdecydowanie stawiam na Eveline, bo choć nie jest to mój ideał, to jednak bardzo się z nim polubiłam i lubię go używać na co dzień. Jestem zadowolona z efektu, jaki daje.

Znacie któryś z tych podkładów?
Co myślicie o produkcie od Eveline?
Jak zapatrujecie się na trend podkładów z pipetą?

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: