Annabelle Minerals - podkład kryjący, róż i puder rozświetlający | makijaż kosmetykami mineralnymi | moja opinia

stycznia 28, 2018

podklad-kryjacy-annabelle-minerals

Do minerałów długo nie mogłam się przekonać. Mimo, że teoretycznie powinny sprawdzać się mojej mieszanej, skłonnej do trądziku, i z przetłuszczającą się w strefą T, cerze. Gdy w końcu postanowiłam je wypróbować, za każdym razem, gdy już byłam zdecydowana na zakup, pojawiało się w świecie beauty coś bardziej interesującego. Ostatecznie udało mi się przetestować minerałki dzięki marce Annabelle Minerals. Trafił do mnie podkład kryjący, róż oraz puder rozświetlający. Jeśli jesteście ciekawe, jak mi się sprawdziły i czy jestem z nich zadowolona, zapraszam do dalszej części wpisu :).

podklad-annabelle-minerals

Podkład mineralny kryjący Annabelle Minerals, Golden Fairest

Muszę Wam przyznać, że miałam pewien dylemat - nie wiedziałam, czy wybrać wersję matującą, czy kryjącą podkładu. Wybór padł na opcję kryjącą, bo wtedy miałam sporo niedoskonałości do zatuszowania. Pani z Annabelle pomogła mi dobrać odcień (Golden Fairest jest kolorystycznym odpowiednikiem np. 150 Buff z Revlon). 

Wszystkie produkty z Annabelle Minerals są zamknięte w poręcznych i praktycznych opakowaniach, z dozownikiem, dzięki czemu nic nam się nie rozsypuje. Nie inaczej jest w przypadku podkładu. Odcień Golden Fairest jest jasnym beżem z ciepłymi podtonami. Ma jedwabistą, przyjemną konsystencję i jest bardzo drobno zmielony, przypomina miękki, aksamitny pyłek. Jego krycie bardzo mnie zaskoczyło! Jest porównywalne do Colorstaya, ładnie ujednolica koloryt, zakrywa przebarwienia i niedoskonałości.

annabelle-minerals-makijaz
podkład zaraz po nałożeniu na sucho, syntetycznym pędzlem typu flat top
Na twarzy ma jednak pudrowe wykończenie, które nie do końca mi się podoba. Widać, że osadza się na skórze, a nie wtapia się w nią. W moim przypadku wchodzi również w pory, a nakładany flat topem z Hakuro pozostawiał też smugi. Jego równomierne rozprowadzenie było czasami pewnym wyzwaniem. Jednak najbardziej zawiodła mnie jego trwałość. Już po godzinie mogłam zauważyć, jak się warzy, na twarzy robiło się nieestetyczne ciacho, a podkład schodził plamami z newralgicznych miejsc (czoło, nos, broda). Próbowałam go stosować z różnymi kremami i bazami. Efekt był jednak zawsze ten sam. Być może wersja kryjąca nie jest odpowiednia dla mojej problematycznej cery i powinnam wybrać matującą?

annabelle-minerals-podklad-opinie

Róż mineralny Annabelle Minerals, Romantic

Na temat różu mam do powiedzenia zdecydowanie więcej ciepłych słów. Jego konsystencja również jest przyjemna i jedwabista, ma też naprawdę świetną pigmentację. Jednak najbardziej zauroczył mnie ten cudowny kolor. Zgaszony, brudny róż, bardzo subtelny, pastelowy, elegancki. Pięknie i naturalnie prezentuje się na twarzy. Przy aplikacji nie robi żadnych plam, czy prześwitów, łatwo się rozciera, pozostawiając pięknie podkreślone policzki. Długo się utrzymuje (u mnie praktycznie cały dzień). Jeśli chodzi o produkty z Annabelle, które miałam okazję testować, jest to mój numer jeden!

annabelle-mierals-swatche

Puder rozświetlający Annabelle Minerals

Drobno zmielony, o miękkiej, przyjemnej konsystencji. Po roztarciu daje niesamowicie subtelny 
blask, nie ma w sobie jednak żadnych drobinek. Niestety jako rozświetlacz jest praktycznie niezauważalny na skórze, a jako puder na całą twarz - zdecydowanie za ciemny (jest to taki neutralny beż). A szkoda, bo ten delikatny blask jest bardzo ładny. Ostatnio leży u mnie zupełnie nieużywany, ale myślę, że wypróbuję go jeszcze w roli cienia do powiek.


Moja przygoda z minerałami dopiero się rozpoczęła i chociaż na razie nie jestem zachwycona, na pewno dam tym kosmetykom jeszcze jedną szansę. Być może skuszę się na podkład w wersji matującej i jakiś inny puder. A może Wy polecicie mi jakiś kosmetyk tego typu?

Znacie kosmetyki Annabelle Minerals?
Macie swoich "mineralnych" ulubieńców?
Czekam na Wasze komentarze!

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: