Zimowy manicure z Semilac | opinia o lakierach + prezentacja kolorów i pyłków (dużo zdjęć!)

grudnia 10, 2017

Swoją przygodę z lakierami hybrydowymi zaczęłam pod koniec czerwca. Kupiłam wtedy zestaw startowy oraz lampę SunOne 48W. Moje początki nie były łatwe, miałam pewne problemy z precyzją i aplikacją lakierów, ale najwięcej trudności przynosiło mi zdejmowanie hybrydy. Dostałam od Dziewczyn na IG i FB wiele cennych rad, a ponieważ praktyka czyni mistrza, teraz wykonywanie manicure hybrydowego idzie mi całkiem sprawnie i wierzę, że będzie coraz lepiej. Swoją drogą - miałybyście ochotę na wpis w rodzaju "błędy początkującej hybrydomaniaczki"?

semilac-buisness-line

semilac-moje-kolory

Lakiery hybrydowe Semilac - moja opinia

W ciągu tych kilku miesięcy przetestowałam kilka marek, ale najczęściej sięgałam właśnie po Semilac. Dlaczego? Najważniejszym powodem są cudowne kolory! Gustuję w odcieniach zgaszonych, nudziakach, pastelach, brudnych różach, a Semilac oferuje całe spektrum takich właśnie kolorów. Poza tym, jak na pewno wiecie, niedawno wyszła Kolekcja Biznesowa, która totalnie wpisuje się w moje kolorystyczne upodobania. Zdążyłam się już skusić na trzy kolory i na pewno nie jest to moje ostatnie słowo :) 

semilac-ulubione-kolory
semilac-nowe-kolory

Po drugie - łatwość aplikacji. Z lakierami Semilac pracuje mi się zdecydowanie najprzyjemniej. Konsystencja jest w sam raz. Ani za rzadka, ani za gęsta. Lakier nie rozlewa się samoistnie na skórki, a jednocześnie jest na tyle plastyczny, że można dokładnie pokryć płytkę paznokcia i pozwolić sobie na poprawki przed utwardzeniem. Plusem jest też bardzo dobre krycie (nawet kolorów jasnych, pastelowych).
semilac-biznesowa-kolekcja

semilac-kolekcja-biznesowa

Mój zimowy manicure - czyli mrożona mięta z nutą szarości + złoto-różowa tafla

Przez cały okres jesieni na moich paznokciach gościły brudne róże, nudziaki i burgundy. Nie wiem, jak Wam, ale mi zima kojarzy się nie tylko ze świątecznymi dekoracjami w złoto-czerwonych klimatach, ale również ze śniegiem, szronem i wzorami "namalowanymi" na oknie przez mróz. Swoje skojarzenia wcieliłam w życie i powstał taki oto monochromatyczny, prosty manicure. Połączenie przepięknej, rozbielonej mięty wpadającej w szarość - Sabotage z kolekcji Honoraty Skarbek z moją ukochaną szarością - Grey Pepper, zwieńczone nowością od Semilac - pyłkiem        #683 Aurora Pink

semilac-grey-pepper-sabotage

Zdobienie nałożyłam na kolor Sabotage na palcu środkowym i wskazującym, na utwardzony top no wipe. W efekcie na paznokciach powstała cudowna, różowo-złota tafla, która przypomina szkło. Jestem totalnie zachwycona tym mani i bardzo żałuję, że na zdjęciach nie da się oddać piękna tego 
pyłku. Ale robiłam co w mojej mocy :)

semilac-aurora-pink

Nowości od Semilac

Poza wymienionym przeze mnie wcześniej pyłkiem Aurora Pink, wybrałam dwa inne: #668 Galaxy Silver&Rosa (zjawiskowe, mieniące się na różne kolory, płatki) oraz #683 Mermaid (iskrząca się, złota syrenka). Na pewno wkrótce zobaczycie je w akcji! 

nowe-pylki-semilac

Jak Wam się podoba mój zimowy manicure?
Co sądzicie o nowościach z Semilac?
Czekam na Wasze komentarze! :)

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: