Świąteczne nowości od Eveline Cosmetics | czyli pomysły na niedrogie prezenty last minute

grudnia 20, 2017

Jakiś czas temu dotarła do mnie niespodzianka od Eveline Cosmetics - urocza paczka  świątecznym klimacie, a w środku mnóstwo nowości, które mogą Was zainteresować. Zwłaszcza, że Święta tuż tuż, a te produkty mogą się okazać świetnym pomysłem na niedrogi prezent. Niewątpliwym plusem jest bowiem cena i dostępność produktów, które dostaniemy m.in. w Rossmanie. Postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy są to kosmetyki warte zakupu :)

nowosci-eveline-cosmetics

Pięć odcieni czerwieni!

Na pierwszy ogień pójdą pomadki do ust z serii Aqua Trend. Miłośniczki czerwonych ust będą zachwycone! W kolekcji znalazło się pięć odcieni: 820, 821, 822, 823, 825. Od nasyconej, strażackiej czerwieni, po głębokie bordo. Są kremowe, gładko suną po ustach, nie wysuszają i mają zadowalającą pigmentację. Idealne do klasycznego, świątecznego looku. Zaznaczam jednak, że nie jest to bardzo trwały, zastygający mat. Wykończenie jest satynowe, pomadka zjada się jednak równomiernie i bez problemu można ją dołożyć po posiłku.

pomadki-eveline-cosmetics

Metaliczne cienie w kremie

Nieco zapomniane, jednak teraz zyskują "nowe życie". Mowa o cieniach w kremie, które robiły furorę w czasach mojego gimnazjum. Metallic Cream Eyeshadow trafił do mnie w dwóch, pięknych kolorach różowego oraz starego złota. Produkty łatwo się rozprowadzają na powiece, jednak szybko zastygają, przez co trzeba sprawnie z nimi pracować. Ja używam ich w roli bazy pod inne, błyszczące cienie. Powinny się jednak sprawdzić również solo, ale zalecam nałożenie ich i lekkie roztarcie w załamaniu koloru przejściowego, by nie było efektu odcinającego się koloru.

eveline-metallic-eyeshadow

Coś do dla brwi

W paczce od Eveline Cosmetics znalazły się też dwa sety do brwi. Jeden w odcieniach jaśniejszych i zdecydowanie cieplejszych, czyli 02 i zestaw kolorów idealny dla osób, które wolą chłodną tonację - 01. Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką tej drugiej opcji. Zestaw składa się z dwóch cieni: ciemniejszego i jaśniejszego oraz wosku. Przyznam się szczerze, że nawet go nie sprawdzałam, bo zwyczajnie nie używam wosku do brwi. Wolę ujarzmić je żelem. Cienie mają raczej suchą konsystencję i nie są mocno napigmentowane, dzięki czemu nie ma obawy, że zrobimy sobie nimi krzywdę. Ja polubiłam je do delikatnego wypełniania tzw. początku brwi, by uzyskać naturalny efekt ombre.

zestaw-do-brwi

Odrobina różu

Miałam kiedyś róż w kremie, ale był to tak słaby produkt (z MUR bodajże), że od tego czasu omijałam takie wynalazki szerokim łukiem. Jednak w przesyłce od Eveline Cosmetics znalazły się dwa kremowe róże w formie sticków. Creamy Blush Stick mają kremową, miękką konsystencję, bardzo łatwo się z nimi pracuje, nie robią plam, można je spokojnie blendować. Wtapiają się w skórę i pozostają na niej przez wiele godzin. Jeden jest słodkim, cukierkowym różem, a drugi ma lekko przybrudzony, nudziakowy kolor. 

Korektor 2w1

Wydaje mi się, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z tym korektorem. Ma przyjemną, lekką konsystencję, zaskakująco dobrze kryje (ale jest to średnie krycie, większych niedokonałości, czy mocnych cieni pod oczami może nie zakryć). I naprawdę ładnie rozświetla! Niestety trochę oksyduje, a odcienie, które do mnie trafiły, są dla mnie zdecydowanie zbyt ciemne.

art-scenic-eveline-korektor

Kocie oko?

No i coś, co Eveline zawsze wychodzi - tusz do rzęs! Nowość, Big Volume Cat Eyes to tusz, który ma silikonową szczoteczkę (takie lubię najbardziej!) o dość oryginalnym kształcie. Mascara pięknie wydłuża i podkreśla rzęsy, aż sama byłam zaskoczona tym efektem. Nie skleja ich, nie zauważyłam też, żeby się osypywał, czy odbijał na powiekach. 

tusz-do-rzes-eveline

W przesyłce znalazł się też osobny, pięknie zapakowany zestaw podarunkowy, złożony z żelu do brwi (Korektor do brwi 5w1 transparentny), który jednak nie radzi sobie z moimi niesfornymi włoskami, ale może lepiej sprawdzi się osobom, które nie mają długich, rosnących do dołu włosków. Oprócz tego w zestawie znalazła się mascara (tusz do rzęs Grand Couture), która od razu skojarzył mi się z moim ulubionym tuszem z L'oreal i mówiąc szczerze, spisuje się zaskakująco dobrze. Pogrubia rzęsy, ładnie je rozdziela i daje efekt głębokiej czerni. Niestety zauważyłam, że trochę się kruszy po wielu godzinach noszenia (mój rekord to 12), ale nie ma tragedii ;). I ostatnia rzecz, czyli kredka do oczu, która ma świetną pigmentację, gładko się rozprowadza i można ją sprawnie rozetrzeć. Lubię nią zagęszczać linię rzęs. No i ma temperówkę, co jest na pewno zaletą :)

Pielęgnacja ust

Trafiły też do mnie produkty do pielęgnacji ust. Peeling, balsam, wazelina w różnych wariantach zapachowych oraz pomadka ochronna Men X-Treme, którą podaruję mężowi. Najbardziej ucieszyłam się z peelingu, który sprawdza się całkiem przyzwoicie i wazeliny o zapachu mango. Produktów do pielęgnacji ust nigdy dość :) Tym bardziej, że jestem zadowolona z ich działania. Nawilżają, regenerują usta, dzięki czemu nie straszne im matowe pomadki.

pomadka-ochronna-eveline

W przesyłce znalazł się też podkład Eveline Cosmetics HD Liquid Control, ale jego pełna recenzja ukaże się już wkrótce. Póki co mogę powiedzieć, że ten produkt bardzo mnie zaskoczył :) Czy pozytywnie? Tego dowiecie się niebawem.

Co myślicie o nowościach z Eveline Cosmetics? 
Znacie produkty tej marki?
Czy ucieszyłybyście się, gdyby któryś z tych produktów znalazł się u Was pod choinką?

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: