Blend it! czy Beauty Blender? | Porównanie dwóch najpopularniejszych gąbeczek do makijażu

maja 14, 2017

Cześć, co u Was? W końcu udało mi się znaleźć chwilę, żeby wrócić na bloga :) Dzisiaj pogadamy sobie o gąbeczkach do aplikacji (nie tylko) podkładu. Od kiedy używam tego typu produktów, wszelkie pędzle do podkładu poszły w odstawkę! Zapraszam na recenzję porównawczą Blend it! i Beauty Blendera.


Krótka historia o poszukiwaniu gąbeczki idealnej

Moją pierwszą gąbeczką do makijażu była Real Techniques Miracle Complexion Sponge, która służyła mi kilka miesięcy i byłam z niej bardzo zadowolona. Kiedy na mojej gąbce z RT pojawiły się pierwsze uszkodzenia i pęknięcia, postanowiłam przetestować inny produkt - gąbkę mało znanej wówczas polskiej marki Blend it!. Moje pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne, efekt, jaki uzyskiwałam za jej pomocą był zbliżony do tego, jaki osiągałam dzięki gąbce z RT. Jednak mój zachwyt nie trwał długo, pierwsze pęknięcia  na jej powierzchni pojawiły się po kilku dniach, po kilku tygodniach zaczęła się dosłownie kruszyć podczas mycia. Nieco rozczarowana, korzystając z promocji w Sephorze, zaopatrzyłam się w oryginalny Beauty Blender. I to był strzał w dziesiątkę!


Blend it zamiennik Beauty Blendera

Jaki jest oryginalny Beauty Blender?

Byłam trochę zaskoczona, kiedy po rozpakowaniu paczuszki moim oczom ukazało się malutkie, fioletowe "jajeczko". To jest ten słynny BB? - pomyślałam i niemal natychmiast przystąpiłam do testów. Gąbka po zmoczeniu oczywiście robi się większa. Gdy jest sucha, w dotyku przypomina materiał piankowy, pod wpływem wody staje się bardziej miękka. Jej struktura jest porowata, dzięki czemu pochłania nadmiar produktów (ale ma to wpływ na ich wydajność, nie da się ukryć, że dość mocno "wypija" wszelkie kremowe i płynne produkty).

Blend it vs Beauty Blender

Beauty Blenderem najlepiej jest aplikować produkty ruchem stemplującym, ale w zasadzie możecie robić to w dowolny sposób - jak Wam wygodnie. Podkład wklepany BB wygląda bardzo naturalnie. Nasza cera wygląda nieskazitelnie, widoczność porów jest zminimalizowana, krycie możemy budować. Beauty Blender nie robi żadnych smug, prześwitów, rozprowadza produkty równomiernie. Nie ma możliwości uzyskania efektu maski, produkty nakładane Beauty Blenderem idealnie stapiają się z cerą.

Blend it! - idealny zamiennik słynnego Beauty Blendera?

Moje pierwsze doświadczenia z marką Blend it! były średnie. Dałam im jednak drugą szansę i zamówiłam marmurkową wersję kolorystyczną tej gąbeczki (mój pierwszy egzemplarz to wersja różowa).

Gąbeczka Blend it! jest większa od Beauty Blendera, jej struktura jest mniej porowata i bardziej "mięsista", trudniej ją ścisnąć, ponieważ jest mniej miękka od BB (ta w wersji różowej strukturą bardziej przypominała Beauty Blender i bardzo szybko zaczęła się sypać i kruszyć - może producent trochę ulepszył materiał?). Wydaje mi się, że pochłania przez to mniej produktu, ale zdarza się przez to zrobić czasem kleksa z podkładu w miejscu, którego nie chcemy. Na szczęście łatwo to potem rozprowadzić i wspominam o tym przez moje czepialstwo ;)

Poczytaj też o:


Blend it recenzja

Efekt, jaki osiągamy przy pomocy Blend it! jest naprawdę bardzo zbliżony do tego, który uzyskać możemy przy pomocy Beauty Blendera. Różnice są tak subtelne, że trudno je zauważyć. Z mojej obserwacji wynika jednak, że ten pożądany efekt flawless łatwiej uzyskać dzięki Beauty Blenderowi. Gąbeczką Blend it! trzeba się troszkę bardziej "namachać", zdarza się, że podkład może delikatnie powchodzić w pory albo nieco się rozmazywać (gdy stemplujemy gąbką Blend it!), co nigdy nie zdarzyło mi się używając Beauty Blendera. Ale są to naprawdę niuanse, o których piszę, by być jak najbardziej rzetelna :)

Co z trwałością i utrzymaniem?

Obecnie używam mieszanki podkładów Revlon Colorstay i Catrice Liquid Coverage. Obydwie gąbki myję za pomocą olejku z Isany. Z całą pewnością gąbkę Blend it! zdecydowanie łatwiej umyć. Wszelkie zabrudzenia znikają niemal od razu. Beauty Blender jest bardziej wymagający, sądzę, że wynika to z jego porowatości, po prostu podkład mocniej się "wżera" w jego strukturę. 

Gąbeczek używam na zmianę, więc są eksploatowane w równym stopniu, z małą przewagą Beauty Blendera. Beauty Blendera używam od ponad pół roku, gąbeczkę Blend it! kupiłam ok. 3 miesiące temu. Na Beauty Blenderze widać dwa delikatne pęknięcia, z Blend it! na razie nic się nie dzieje. 

Beauty Blender recenzja

Którą gąbkę wybrać? Czy opłaca się kupować oryginalny Beauty Blender?

Różnice w użytkowaniu oraz  efektach osiąganych za pomocą tych dwóch gąbek są minimalne. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto płacić około 60-70 złotych za oryginalny Beauty Blender. Dla wielu osób jest on nie do zastąpienia. Ja jednak uważam, że  zarówno Blend it! jak i gąbeczka z Real Techniques są godne polecenia i powinny spełnić oczekiwania nawet osób najbardziej wymagających. Czy kupię jeszcze oryginalny BB? Myślę, że za jakiś czas tak. Aczkolwiek praca z Blend it! jest na tyle przyjemna, że w najbliższym czasie, gdy BB się zużyje, sięgnę po kolejną gąbkę z Blend it! ;)

Jestem ciekawa, jakie Wy macie przemyślenia na ten temat.
Uważacie, że warto kupować Beauty Blender? 
Lubicie aplikować podkład gąbkami?

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: