Podsumowanie roku 2016 | Pierwszy rok blogowania!

stycznia 01, 2017

Szaleństwa sylwestrowe już za nami, rok 2016 właśnie przeszedł do historii. Jest to dobry moment na to, by spojrzeć z odrobiną dystansu na to, co się w tym, minionym już, roku wydarzyło. Do tej pory nigdy nie robiłam planów, ani postanowień na nowy rok. Nigdy też nie zastanawiałam się nad podsumowaniami. Dlatego chciałabym po raz pierwszy podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, jaki był ten 2016 rok dla mnie.

Pierwszy rok działalności mojego bloga
__________________
O założeniu bloga myślałam wiele razy, wiele, wiele lat wcześniej. Zawsze uwielbiałam pisać. Jako mała dziewczynka pisałam opowiadania, które też sama ilustrowałam, pisywałam też do szkolnych gazetek. W liceum wybrałam nawet klasę humanistyczno-dziennikarską, z podziwem przyglądałam się pracy takich wybitnych reporterów, jak ś.p. Waldemar Milewicz i byłam przekonana, że kiedyś też zostanę dziennikarzem. Życie potoczyło się trochę inaczej, ale ta pasja gdzieś we mnie pozostała



Dlaczego blog urodowo-lifestylowy? Strefa beauty była mi zawsze bardzo bliska, dlatego postanowiłam połączyć swoje pasje. Na początku miałam wiele obaw związanych z wyborem tematyki bloga. Na szczęście przekonanie o tym, że świat kosmetyków jest zarezerwowany dla pustych dziewczyn, które nie mają w życiu innych zmartwień, niż położenie na swoje buźki solidnej porcji tapety, odchodzi już do lamusa. Temat kosmetyków, ich właściwości, odpowiedniego ich dobierania, zapoznawania się z ich możliwościami, formułami, może być naprawdę fascynujący. Osoby związane z szerokopojętą branżą kosmetyczną są w pewnym sensie wizjonerami, trendsetterami. Najbardziej znane "beauty guru", mają ogromny wpływ na rzesze kobiet, współpracują z wielkimi markami, tworzą, uczą o pielęgnacji skóry, sztuce makijażu. A niektóre prace osób zajmujących się wizażem (wielu w tym gronie wybitnie utalentowanych mężczyzn) posiadają walory artystyczne na najwyższym poziomie. 

Nazwa "julialoveslife" jest trochę dziełem przypadku. Nie chcę szufladkować bloga jako stricte urodowego, mam nadzieję, że w tym roku w pozostałych zakładkach pojawi się jeszcze więcej ciekawych tematów :)

W ciągu niecałego roku blogowania zyskałam 210 obserwatorów, ale przecież nie ilość, a jakość się liczy. Bardzo Wam więc dziękuję, za to, że jesteście, komentujecie, wchodzicie w interakcje. Za każde dobre słowo, cenną radę lub uwagę - dziękuję. I cieszę się, że chcecie tworzyć to miejsce razem ze mną :)


Kiedy zakładałam bloga nie przypuszczałam, że będę miała okazję współpracować z tyloma wspaniałymi markami kosmetycznymi. Chciałabym Was zapewnić, że wszystkie recenzje oparte są na moich własnych przemyśleniach. Najmilej wspominam współpracę z markami Yase Cosmetics, Indigo i kuferek-niespodziankę od Miss Sporty :) Dodam też, że większość prezentowanych na blogu produktów kupuję za własne pieniądze. Wszystkie opinie, które tu znajdziecie, są w 100% szczere :)

W nowym roku chciałabym również wziąć udział w jakiejś fajnej konferencji, np. Meet Beauty i móc wreszcie spotkać Was na żywo. 

Trochę prywaty, czyli co u mnie
__________________
Z natury nie jestem osobą zbyt wylewną, dlatego na blogu i w social mediach staram się nie poruszać wątków osobistych. Jeśli się czymś dzielę, wynika to z mojej osobistej potrzeby. Tak właśnie było w przypadku mojej przeprowadzki do Warszawy. Zmiana miasta z urokliwego, ale jednak dość "kameralnego" Lublina i zamieszkanie w stolicy było dla mnie ogromnym przeżyciem. Muszę Wam się w tym miejscu przyznać, że nie zdążyłam jeszcze zapoznać się z topografią miasta, nie poruszam się jeszcze swobodnie po ulicach Warszawy i bardzo często korzystam z pomocy nawigacji w telefonie (która czasem niestety lubi płatać figle). Jednocześnie wiem, że to miasto ma swoją piękną historię, jest tu tyle nieodkrytych przeze mnie jeszcze miejsc, że jak tylko zrobi się trochę cieplej, wyruszę zwiedzać! 


Jak żyje się w Warszawie? Szybko. Tłumy ludzi, w których można poczuć się jak mały, szary człowieczek, który jest tylko trybikiem w jakiejś wielkiej machinie. W Lublinie ludzie mniej się spieszą, do pokonania są mniejsze dystanse (w Warszawie dojazdy zajmują mi łącznie ok. 2 godziny). Ale jednocześnie to miasto po prostu tętni życiem. Kiedy już przyzwyczajamy się do rytmu miasta, możemy czerpać z niego energię :) 

Jeśli znacie ciekawe miejsca w stolicy, może niekoniecznie te znane z przewodników, koniecznie dajcie znać!

Czego sobie życzę w 2017 roku?
__________________
Nowy, 2017 rok będzie dla mnie wyjątkowy. Po pierwsze - w czerwcu wychodzę za mąż. Chyba nie jestem jednak kobietą, która od najmłodszych lat marzyła o weselu na 500 osób, sukni-bezie, która koniecznie musi wydawać z siebie charakterystyczny dźwięk (coś w rodzaju szumu, szelestu) podczas nawet najmniejszego ruchu. Będzie skromnie, w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół, ale tak czy owak, czeka mnie kilka miesięcy przygotowań.  Moim wielkim marzeniem jest podróż poślubna, w miejsce, gdzie jest bardzo ciepło, świeci słońce, można i poleżeć na plaży i pozwiedzać. Mam też ogromną nadzieję, że jeszcze w 2017 roku zamieszkamy z narzeczonym w naszym własnym "M".


To już wszystko na dziś. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! Koniecznie dajcie znać, czy macie już jakieś noworoczne postanowienia lub plany? Jeśli na Waszych blogach ukazał się post z podsumowaniem - napiszcie - chętnie do Was zajrzę :)

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: