Zimowe Spa z produktami L'biotica | Seria Gold: Biovax Gold, maska Active Gold, Dermomask Night Active, rozświetlające płatki pod oczy

grudnia 18, 2016

Kiedy wczoraj postanowiłam się wybrać na przedświąteczne zakupy (wiecie, prezenty dla rodziny, dekoracje do mieszkania), poczułam bolesne zderzenie z rzeczywistością. Tłumy ludzi, gigantyczne kolejki, przepychanki. Wróciłam potwornie zmęczona, wręcz wykończona. Generalnie - nie mogę doczekać się Świąt, bo tęsknię za domem, rodziną i kotem :). Poza tym widzę u siebie oznaki zmęczenia (codziennie rano wychodzę z domu o 8, wracam o 18, domowe obowiązki i inne dodatkowe zajęcia sprawiają, że mam bardzo mało czasu dla siebie - co widać zarówno po mojej obecności w blogosferze, jak i w social media). Kiedy zmęczenie nie tylko odczuwamy, ale również widzimy swoją zmęczoną twarz w lustrze, należy trochę przystopować i zrobić wreszcie coś tylko dla siebie.

Dlatego, kiedy dotarła do mnie świąteczna paczka od firmy L'biotica, bardzo się ucieszyłam. Właśnie tego potrzebowałam i miałam ogromną nadzieję, że produkty okażą się strzałem w "10". Przez kilka wieczorów testowałam te nowości - był to pretekst, by codziennie poświęcić trochę czasu na pielęgnację połączoną z relaksem. Ponieważ Święta zbliżają się wielkimi krokami, postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy warto sprawić sobie (lub mamie, siostrze, przyjaciółce) taki prezent :) Jeśli jesteście ciekawe moich pierwszych wrażeń związanych ze stosowaniem serii "Gold" marki L'biotica - zapraszam do dalszej części wpisu :)


L'biotica Biovax Gold - odżywczy oleo-krem do włosów
_________________________
Szczerze mówiąc nigdy nie miałam do czynienia z kosmetykiem tego typu. O kremowaniu włosów, jako alternatywie dla olejowania, słyszałam, jednak nigdy nie stosowałam. Miałam obawy, że taki produkt obciąży moje włosy, które mają do tego tendencję i zwykle stosuję odżywki/maski do spłukiwania lub lekkie odżywki w sprayu.

L'biotica Biovax Gold

Według producenta oleo-krem ma pielęgnować, odżywiać i upiększać włosy. Produkt ma działanie nawilżające  wygładzające, nadaje włosom połysk i perfekcyjne wykończenie. Zawiera 24-karatowe złoto, organiczny olej arganowy oraz olej z baobabu. Oleo-krem można stosować na dwa sposoby: na umyte i wilgotne włosy lub na włosy suche (by ujarzmić puszenie, wygładzić, nabłyszczyć włosy).


Kosmetyk stosowałam zarówno na wilgotne, jak i suche włosy. I od razu zaznaczę, że nie obciążył moich włosów ani trochę! Jeśli chodzi o działanie - kosmetyk spisywał się całkiem dobrze. Co prawda nie odczułam jakiegoś wyjątkowo mocnego nawilżenia włosów, ale zauważyłam, że rzeczywiście wygładził je i ujarzmił (mam duuużo baby hair - taka moja natura ;)). Włosy również mniej się plączą oraz mniej elektryzują. Produkt ma przyjemny, delikatny zapach, który dość długo się utrzymuje.

L'biotica Maska Active Gold
_________________________
Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego maseczki i jest to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj pielęgnacji. Dlaczego? Bo kiedy my siedzimy sobie wygodnie, zrelaksowane, maseczka "pracuje" :) Składniki stopniowo wnikają w głąb skóry, a efekty można zauważyć natychmiast po jej zmyciu. Dlatego z zaciekawieniem zabrałam się do testowania hydrożelowej maski na tkaninie Active Gold.

L'biotica Maska Active Gold

Producent obiecuje efekty już po pierwszym użyciu - skóra ma być pięknie rozświetlona, miękka i wygładzona. A wszystko dzięki podwyższonej zawartości kolagenu (uelastycznia skórę, zapobiega powstawaniu zmarszczek), złota (nadaje miękkość i blask), kwas hialuronowy (intensywnie nawilża i odżywia skórę).

Czy obietnice producenta zostały spełnione? Zanim odpowiem Wam na to pytanie, opowiem krótko o kondycji mojej cery. Ostatnio zmagam się z jej wysuszeniem (być może winowajcą jest matująca baza pod podkład). Odczuwam nieprzyjemne ściągnięcie, zauważyłam też suche skórki. Dlatego tak duże nadzieje pokładałam w tej masce.


Producent zaleca, by po nałożeniu pozostawić maskę na 15-20 min, ja jednak trzymałam ją pół godziny. Efekty były naprawdę fajne i widoczne! Miałam wrażenie, że mojej skórze bardzo chciało się pić, bo praktycznie wszystko się ładnie wchłonęło. Skóra nabrała zdrowego blasku, stała się gładsza i bardziej napięta. Myślę, że sprawię taką maseczkę również mojej mamie :)

L'biotica Dermomask Night Active
_________________________
Ta linia przeznaczona jest dla cery dojrzałej. Ja mam prawie 26 lat i jeszcze nie zauważyłam pierwszych zmarszczek (poza drobnymi pod oczami), dlatego postanowiłam podarować ten produkt mamie i w najbliższym czasie dam Wam znać, jak jej się sprawdziła.

L'biotica Dermomask Night Active

Obietnice producenta są kuszące - ma natychmiastowo wydobyć naturalne piękno skóry i dać efekty jak po luksusowych zabiegach w gabinetach kosmetycznych. Zawiera 24-karatowe złoto, które inicjuje procesy regeneracji i odnowy na poziomie komórkowym, pobudza syntezę oraz sieciowanie włókien kolagenu i elastyny. Ma zapewnić korektę owalu i złagodzenie rysów twarzy. Maskę należy stosować na noc, najlepiej między godziną 22 a 1, bo właśnie wtedy rozpoczyna się zwielokrotniony podział komórek skóry.

L'biotica rozświetlające płatki pod oczy
_________________________
Na początku wspomniałam Wam, że ostatnio na mojej skórze widoczne są oznaki zmęczenia. Najbardziej widać je chyba w okolicach pod oczami, pojawiły się delikatne zaczerwienienia i zasinienia, których nigdy wcześniej nie miałam, okolice te stały się jakby lekko napuchnięte i nawet korektor Catrice Liquid Camouflage nie do końca sobie z tym radził.

L'biotica rozświetlające płatki pod oczy

Producent obiecuje, że aktywny kolagen oraz drobiny złota rozświetlą i rozjaśnią skórę pod czami, nadając spojrzeniu świeżości i blasku. Jak jest w rzeczywistości?


Nie będę owijała w bawełnę - te płatki okazały się dla mnie prawdziwym ratunkiem. Naprawdę działają i efekty są widoczne od pierwszego użycia. Skóra pod oczami stała się bardziej napięta, opuchlizna zniknęła, pojawiło się nawet delikatne rozświetlenie. Wszystko dokładnie się wchłania, od razu mogę aplikować korektor i nic się nie waży, nie roluje. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem tych płatków i na pewno do nich wrócę :)


Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca :) Marka L'biotica zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Żaden z testowanych przeze mnie produktów nie okazał się bublem, wręcz przeciwnie - kosmetyki działają i z czystym sumieniem mogę je polecić. Może jeszcze nie macie pomysłu na świąteczny prezent dla swojej mamy? Myślę, że taki zestaw mógłby być fajnym rozwiązaniem :) Podarujmy sobie chwilę dla siebie...

Jestem ciekawa, czy znacie produkty marki L'biotica? Jakie są Wasze wrażenia?


PS: Gdyby nie udało mi się przygotować nowego posta przed Świętami - już teraz życzę Wam spokojnych, zdrowych, zimowych i rodzinnych Świąt :)




Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: