Makijaż sylwestrowy w stylu cat eye | co zrobić, by wyglądał nieskazitelnie całą noc - wskazówki | jak przykleić sztuczne rzęsy?

grudnia 27, 2016

Cześć!

Ponieważ Sylwester zbliża się wielkimi krokami, chciałabym zaprezentować Wam moją propozycję makijażu sylwestrowego i zdradzić mój sekret na to, by makeup utrzymał się w stanie nienaruszonym przez całą noc. Znajdziecie tu więc tricki makijażowe, które z całą pewnością warto poznać i zastosować - gwarantuję, że odmieni to Wasze makijaż i zapewni nieskazitelny efekt :)

Po pierwsze - pielęgnacja, czyli przygotowanie cery
____________________
Ten krok, choć tak oczywisty, traktowany jest często po macoszemu. A to błąd! Nawet najpiękniej wykonany makijaż nie będzie prezentował się dobrze na nieodpowiednio przygotowanej skórze. Jeśli planujemy większe wyjście, warto nasze przygotowania rozpocząć kilka dni wcześniej, np. od delikatnego peelingu i dogłębnego oczyszczania. Polecam oczyszczające maseczki marki Tołpa, maskę węglową (ja akurat mam tę azjatycką - Pilaten). Gdy nie mamy czasu na takie oczyszczające spa, z pomocą przyjdzie nam żel do mycia twarzy (polecam La Roche Posay Effaclar), ja aktualnie używam pianki Holika Holika Soda Pore Cleansing (na jej temat poczytacie więcej już niedługo - powiem tylko tyle, że rewelacyjnie oczyszcza cerę).


Gdy nasza skóra jest dokładnie oczyszczona, koniecznie musimy ją nawilżyć. Ponieważ ja posiadam cerę mieszaną, w kierunku tłustej, z tym nawilżaniem muszę być bardzo ostrożna. Stosuję więc lekkie kremy nawilżająco-matujące. Moim ostatnim, bardzo tanim, odkryciem jest Eveline Impact 360 (o nim też napiszę więcej już niebawem). Jeśli macie więcej czasu, przed nałożeniem kremu, warto sięgnąć po ulubioną maseczkę nawilżającą (ja polubiłam ostatnio np. tę z marki L'biotica). Gdy chcemy ukryć oznaki zmęczenia, najlepiej sprawdzą się płatki pod oczy. Nie zapominajmy o tym delikatnym obszarze. Pod makijaż najlepiej sprawdzą się lekkie kremy pod oczy (ja uwielbiam mój tani krem oliwkowy z Ziaji).

Po drugie - baza i fixer
____________________
Jeśli Wasza jest problematyczna (tak, jak moja), macie niedoskonałości, nierówności na twarzy, rozszerzone pory, a podkład w ciągu dnia lubi Wam znikać, nie możecie pominąć tego kroku. Dzięki bazie produkty nie tylko będą lepiej się aplikowały, ale Wasza cera stanie się ujednolicona i wygładzona, a pory wypełnione. Baza przedłuży również trwałość makijażu.


Do twarzy polecam z czystym sumieniem bazę Benefit The POREfessional. Mam miniaturkę już od pół roku, jest mega wydajna i nadal się nie skończyła, a używam jej kilka razy w tygodniu. Wystarczy naprawdę minimalna ilość, by uzyskać "efekt Photoshopa". Bazą, może nie tak dobrą, ale również godną polecenia, jest baza matująca z Golden Rose


TRICK!    

By efekt wygładzenia był najlepszy, należy odrobinę bazy rozprowadzić palcami, posuwistymi ruchami - lekko wmasować, tak, jakbyśmy wyrównywały strukturę skóry. Odczekajmy chwilę przed nałożeniem podkładu, by kosmetyk stopił się z naszą cerą i wypełnił pory.

Nie zapominajmy o bazie pod cienie. Dzięki niej cienie nie będą nieestetycznie zbierały się w załamaniach. Cienie będą się lepiej blendowały i zyskają lepszą pigmentację. Polecam bazę pod cienie z Zoevy (tę matową), ja jednak ostatnio wróciłam do cienia w kremie Maybelline Color Tattoo w odcieniu Creme de nude. 


TRICK!

Wiem, że wiele dziewczyn jest niezadowolonych, że Maybelline Color Tattoo szybko zasycha i trudno rozprowadzić ten produkt na powiece. Możemy to bardzo szybko naprawić kropelką Duraline. Wkraplamy ją prosto do słoiczka i rozprowadzamy po powierzchni produktu. Dzięki temu nasza baza zyskuje swoją pierwotną konsystencję oraz jeszcze lepszą trwałość.

Ok, makijaż gotowy, ale czegoś mu brakuje? Chcemy, żeby prezentował się nieskazitelnie i był trwały przez całą noc? Spryskajmy twarz fixerem! Scalimy w ten sposób wszystkie warstwy makijażu, pozbędziemy się efektu pudrowości, a makijaż będzie jeszcze bardziej trwały. Polecam fixer z Inglota - ja mam małą buteleczkę, używam niewielkiej ilości codziennie od ponad pół roku i została mniej więcej połowa - jest więc bardzo wydajna :)

TRICK!
Zamiast fixera możemy zastosować wodę termalną w sprayu - scalimy dzięki temu makijaż i pozbędziemy się efektu pudrowości. Samo scalenie zapewni nam lepszą trwałość.

Po trzecie - sposób aplikacji
____________________
Na własnej skórze przekonałam się, że nie ma lepszego sposobu na aplikację podkładu, niż jego wklepywanie. U mnie najlepiej sprawdza się do tej czynności gąbeczka typu BB (polecam również tę z Real Techniques). Podkład wygląda wtedy jak nasza druga, lepsza skóra, widoczność porów jest zminimalizowana, lepsze jest również krycie - czyli mamy wymarzony efekt Photoshopa bez efektu maski :). Gąbeczka sprawdza się świetnie do wklepania korektora, kremowego konturowania i do... bakingu!


TRICK!
Wypróbuj koniecznie utrwalanie korektora pod oczami za pomocą wilgotnej gąbeczki i sypkiego pudru. Solidną porcję pudru nałóż na wilgotną gąbeczkę i zaaplikuj ruchem wklepującym pod oczami, możesz pozostawić puder na kilka minut, a nadmiar usunąć puchatym pędzlem. Ukryjesz w ten sposób dolinę łez, zagruntujesz korektor i rozjaśnisz te okolice, dzięki czemu zyskasz efekt wypoczętej i promiennej skóry. Polecam do tego celu puder Ben Nye.


Po czwarte - jak przykleić sztuczne rzęsy?

____________________
Moja pierwsza aplikacja sztucznych rzęs trwała całe wieki (a były to tylko połówki...). Obejrzałam wcześniej kilka filmów na YT i wydawało mi się, że jest to banalnie proste. Niestety - klejenie sztucznych rzęs wymaga trochę wprawy, więc jeśli postanowiłaś, że "Twój pierwszy raz" odbędzie się właśnie w Sylwestra, proponuję znaleźć godzinkę choćby dzień wcześniej i trochę potrenować.


Oto kilka rad, które pozwolą uniknąć Wam wpadki:

  • Przede wszystkim - rzęsy najczęściej są trochę za długie, dlatego należy je przyciąć, jeśli w naszym wypadku również tak jest. Odcinamy zawsze całymi segmentami i zawsze od zewnętrznej strony
  • Przed aplikacją postarajmy się uformować je do kształtu naszego oka (pobawmy się trochę i delikatnie je powyginajmy, by przybrały pożądany kształt)
  • Wytuszuj delikatnie swoje rzęsy i podkręć je zalotką.
  • Nakładajmy zawsze minimalną ilość kleju, trochę więcej w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku
          TRICK!
          Gdy rzęsy nie chcą się przykleić w wewnętrznym kąciku, dołóż odrobinę kleju i przyklej je
          ponownie, dociskając je w odpowiednim miejscu.
  • Po nałożeniu kleju zawsze odczekaj ok. 30-60 sek., zanim przystąpisz do aplikacji
  • Gdy rzęsy są już ładnie przyklejone, scal je z własnymi rzęsami, np. za pomocą zalotki - zrób to bardzo delikatnie! Dla lepszego efektu wytuszuj rzęsy ponownie.








Makijaż:
baza - Benefit the POREfessional
baza pod cienie - Maybelline Color Tattoo (creme de nude)
brwi - pomada Inglot nr 19, żel do brwi z Golden Rose
podkład - Revlon CS 150 + Catrice HD Liquid Coverage 010
bronzer - Kobo Nubian Desert
róż - Zoeva Pink Spectrum
rozświetlacz - Mary Lou Manizer
cienie - Inglot (kolekcja what a spice) + cień foliowy MUR (rose gold)
fixer - Inglot
rzęsy - Ardell Baby Demi
usta - K*Lips (lovely lips)

I to byłoby wszystko na dziś, jak podoba się Wam makijaż? Mam nadzieję, że ten post okaże się dla Was przydatny :) Koniecznie dajcie znać, co zamierzacie zmalować w tym roku na Sylwestra. :)


Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: