TAG: 5 produktów, które odmieniły moje życie!

listopada 19, 2016

Cześć :)

Na wstępie czuję się zobowiązana, żeby doprecyzować tytuł posta (bo brzmi bardzo doniośle i patetycznie ;p) - oczywiście chodzi o produkty związane z urodą :)


Na pewno każda z nas ma takie produkty, bez których nie może się obejść. Ułatwiają nam dbanie o siebie, przyspieszają pewne czynności, albo dają efekt, którego nie potrafimy uzyskać w inny sposób. To jak, zaczynamy?


Konturówka do brwi w żelu Inglot + żel do brwi
__________________

Tak, wiem, to przecież dwa produkty! Ale zdecydowałam się umieścić je wspólnie, ponieważ stanowią duet. Dla mnie nie ma jednego bez drugiego :) Moje brwi są bardzo niesforne i zawsze miałam problem, by je ujarzmić. Stosowałam naprawdę różne tricki, łącznie z spryskaniem spiralki lakierem do włosów i przeczesywaniem włosków, jednak żaden z tych sposobów nie zdawał egzaminu. Włoski rosną w dół, w dodatku są długie (czasem trzeba je delikatnie przycinać) i w ciągu dnia się przemieszczają, robiąc efekt smutnego oka. Zawsze z zachwytem patrzyłam na brwi np. Maxineczki i nie miałam pojęcia, co robię nie tak, dlaczego moje są takie brzydkie i nieułożone. Psuło to efekt każdego makijażu. Żel do brwi to było moje wielkie odkrycie. Kiedy pierwszy raz go użyłam (było to duo marki Elf), słońce wyszło zza chmur i pojawiła się tęcza :) Tzn. tak właśnie się czułam. Moje ulubione żele do ten ze Sleeka (wersja Clear) oraz żel z Golden Rose, którego początkowo nie polubiłam, jednak przekonałam się do niego i teraz jest moim ulubieńcem.


Żel do brwi sprawił, że było dużo, dużo lepiej, ale to wciąż nie był efekt, o jakim marzyłam. Wydawało mi się jednak, że nie powinnam malować brwi, w końcu mam czarne włosy, brwi też ciemne, nie chciałam wyglądać jak "wkurzona wrona" :D Podglądałam, jak stylizują brwi najpopularniejsze youtuberki i postanowiłam spróbować. Najpierw w ruch poszedł set do brwi z Carice, potem puder z Golden Rose. Jednak cień do brwi to dla mnie zdecydowanie niewystarczająco trwałe rozwiązanie. Pomada z ABH była jednak zbyt droga i ciężko dostępna, do Aqua Brow nie byłam przekonana. Ale na szczęście z nieba spadła Konturówka do brwi w żelu z Inglota. Jest to mój kosmetyk wszechczasów. Idealnie dobrany kolor (nr 19), świetna trwałość, ładnie, naturalnie wygląda (o ile z nią nie przesadzimy!), można skorygować kształt brwi, wyrysować je precyzyjnie lub tylko delikatnie przyciemnić. Mój ideał!

Gąbeczki do makijażu
__________________

Macie rozszerzone pory, niedoskonałości na twarzy? Wypróbujcie gąbeczki! Żadnym innym narzędziem nie udało mi się uzyskać tak dobrego krycia, który jednocześnie tak naturalnie wygląda. Podkłady nakładane gąbeczkami wyglądają na twarzy po prostu pięknie. Idealnie stapiają się z cerą, wypełniają pory, wygładzają skórę. Efekt Photoshopa bez efektu maski :) Wszelkie pędzle poszły w odstawkę! Wiecie, co jeszcze jest w nich fajnego? Ich uniwersalność. Zwilżoną gąbką nałożymy podkład, korektor pod oczami lub na niedoskonałości, rozetrzemy kremowe produkty do konturowania, wklepiemy sypki puder, wykonamy baking. Nie wiem, jak to się dzieje, ale utrwalenie korektora pod oczami sypkim pudrem nakładanym zwilżoną gąbeczką daje niesamowity efekt! Korektor nie zbiera się w załamaniach, "znika" dolina łez. Jeśli jeszcze nie próbowałyście - polecam :)


Moją ulubioną gąbką jest ta z Real Techniques. Niestety jest już mocno sfatygowana, ale ma ok 10 miesięcy (jeszcze się nie rozpadła). Mniej lubię natomiast Blend it!, która nie daje tak fajnego efektu i mam wrażenie, że słabiej rozprowadza produkty. Poza tym dużo szybciej się zniszczyła i popękała. Mam teraz zamiar wypróbować oryginalnego Beauty Blendera, który kolor polecacie?

Matowe pomadki w płynie
__________________
Chyba nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że jestem ogromną fanką matowych pomadek w płynie. Trwałość, efekt matu na ustach, piękne, zgaszone kolory. Mogę na tych produktach polegać, wiem, że nic się nie rozmaże, nie zniknie po szklance wody, nie zostawi nieestetycznych śladów, a poza tym nie znoszę, kiedy moje usta się lepią. Znacie "to uczucie", kiedy do Waszych ust kleją się włosy? Najgorzej, prawda? Jedynym minusem jest to, że matowe pomadki lubią wysuszać usta. Jednak ja nie mam z tym problemu, mogę je nosić cały dzień i wcale nie ma tragedii.

Tangle Teezer
__________________
Dość długo nie wierzyłam w "magiczne" właściwości tej szczotki. Miałam wrażenie, że to kolejny "wyhajpowany" przez beauty guru produkt, który właściwie niczym nie różni się od zwykłej szczotki. Jednak moje włosy mają tendencje do mocnego plątania się. Rozczesywanie ich niejednokrotnie było bolesne i nieprzyjemne, w dodatku moje włosy wypadały przez to niemal garściami. 


Pomyślałam, że spróbuję tego cudownego wynalazku i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona! Nie ma już bólu i ciągnięcia podczas rozczesywania, włosy rozczesują się o wiele łatwiej i szybciej, poza tym mam wrażenie, że zdecydowanie mniej ich wypada. Dlatego właśnie polubiłam ten produkt i nie wyobrażam sobie teraz używania zwykłej szczotki.

Inglot Makeup Fixer
__________________

Jeśli chciałybyście uniknąć efektu pudrowości i płaskiego matu na twarzy i cenicie sobie trwałość makijażu - ten produkt powinien przypaść Wam do gustu. Mgiełka scala wszystkie warstwy makijażu zapewniając naszej cerze zdrowy i naturalny wygląd. Poza tym - przedłuża trwałość makijażu (maluję się o 7, o 18 wszystko jest na swoim miejscu), eliminuje też nadmierne błyszczenie. I najważniejsze: ten produkt naprawdę nie zapycha! Bardzo się tego obawiałam, jednak były to obawy całkowicie nieuzasadnione. Fixera używam właściwie codziennie i nic złego się z moją cerą nie dzieje. Oprócz tego, mgiełka ma jeszcze jedną, fajną funkcję. Nabierzcie trochę połyskującego cienia na pędzel i spryskajcie go mgiełką. Metaliczny cień gotowy :)



Bardzo chętnie poczytam o produktach, które odmieniły Wasze urodowe życie :) na pewno każda z Was ma chociaż jeden taki w swojej kosmetyczce. Bez czego nie możecie się obejść? :) 




Przeczytaj też:



Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: