K*Lips Lovely | Neutral Beauty & Lovely Lips | recenzja, swatche | zamiennik Kylie Lip Kit?

listopada 12, 2016

Cześć :)

Większość z nas kojarzy Kylie Jenner - celebrytkę, przyrodnią siostrę Kim Kardashian, a w świecie beauty znaną jako założycielka Kylie Cosmetics. Jej kultowe już Kylie Lip Kit sprzedają się w milionach egzemplarzy, wypuściła również dwie palety cieni, jednak to produkty do makijażu ust cieszą się największą popularnością.

Mówiąc szczerze, nigdy nie byłam i raczej nie zostanę fanką klanu Kardashian, ale Kylie Lip Kit wydają mi się godnym uwagi produktem, bo jestem wielbicielką matu na ustach. Można na temat słynnych "lip kitów" znaleźć dużo pozytywnych opinii, jednak jakoś nigdy nie miałam na tyle samozaparcia i motywacji, by uczestniczyć w wyścigu o swój upragniony kolor (Kylie informuje o dostawach pomadek na swoim Instagramie i znikają one w niesamowitym tempie). Zestawy można też kupić w Polsce, ale ceny są zatrważajace i to skutecznie mnie zniechęca.

Kiedy okazało się, że polska, drogeryjna marka zdecydowała się wypuścić produkt bardzo mocno inspirowany Kylie Lip Kit stwierdziłam, że to będzie prawdziwy hit. I rzeczywiście - trudno znaleźć na półce w Rossmanie najpopularniejsze kolory. Udało mi się jednak dorwać dwa, które sobie upatrzyłam. Opowiem Wam dzisiaj o Neutral Beauty i Lovely Lips i odpowiem na pytanie, czy warto zainteresować się nowością od Lovely.

K*Lips Lovely recenzja
K*Lips Lovely
zamienniki Kylie Lip Kit
Zacznijmy jednak od tego, że tańsze marki od dawna inspirują się markami selektywnymi. Spójrzmy choćby na Makeup Revolution. Nie można powiedzieć, że są to chamskie, niskiej jakości podróby, udające produkt oryginalny. Owszem, opakowania i nazwy, wygląd kosmetyków, ich kolory, mocno nawiązują do pierwowzorów, jednak są to odrębne, oryginalne i sygnowane nazwą danej marki produkty. Niczego nie udają i w wielu przypadkach prezentują całkiem przyzwoitą, a nawet bardzo dobrą jakość. Czy takie nawiązywanie mi się podoba? I tak i nie. Byłoby świetnie, gdyby marki sprzedawały swoje produkty w autorskich opakowaniach, Z drugiej strony - być może niektóre z nich, mimo dobrej jakości, nigdy by się nie przebiły i pozostałyby niezauważone. Trudno więc jednoznacznie ocenić ten trend. W ten sposób marki trafiają do szerszego grona odbiorców i mówią "heeej, można zrobić świetny kosmetyk, w fajnym opakowaniu, a Ty wcale nie musisz wydać na niego fortuny!" Jednak jeśli chodzi o konkretny przypadek K*Lips od Lovely mam wrażenie, że ta inspiracja jest jednak trochę zbyt mocna. Można było zrobić to w nieco bardziej subtelny sposób, ale to tylko moja opinia. Co wy o tym myślicie?

K*LIPS - zestaw do makijażu ust
___________________
W zgrabnym opakowaniu, z przyjemnej w dotyku, dobrej jakości tekturty, znajdziemy matową pomadkę w płynie oraz kolorystycznie dopasowaną do niej konturówkę. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że konturówka jest naprawdę bardzo fajna. Miękka, ale nie za miękka, gładko sunie po ustach i można w bardzo szybki, prosty i przyjemny sposób obrysować usta. Jestem mile zaskoczona jej jakością, pracuje mi się z nią znacznie lepiej, niż z konturówkami z Golden Rose. Ale żeby nie było tak kolorowo, to dodam, że  właśnie konturówki z Golden Rose mają znacznie lepszą trwałość.

K*LIPS - kolory
___________________

W swojej ofercie Lovely ma 5 kolorów: Sweety, Pink Poison, Milky Brown, Neutral Beauty, Lovely Lips. I o dwóch ostatnich kolorach sobie za chwilę powiemy:
K*lips Lovely - Neutral Beauty
K Lips Lovely Neutral Beauty
Neutral Beauty to klasyczny nudziak. Ma szlachetny, beżowy kolor, z odrobiną brązu. Kojarzy mi się z toffi lub karmelem. Pięknie, naturalnie i nienachalnie wygląda na ustach. Świetnie sprawdza się na co dzień. Usta są podkreślone, stonowane - nie krzykliwe. To chyba jeden z piękniejszych odcieni nude, jakie do tej pory spotkałam. Wspaniale podkreśli mocny makijaż oka.


Lovely Lips jest zgaszonym, ciemniejszym różem. Kolor, jaki zaprezentowany jest na opakowaniiu znacznie jednak odbiega od zawartości. Na początku nie byłam do niego przekonana, w sztucznym świetle wyglądał mi na jakby lekko... rudy? Jednak bardzo szybko się przekonałam, że to piękny, elegancki kolor. Przybrudzony róż, ale o ciepłych tonach. Nie zauważyłam, żeby podkreślał żółty pigment zębów. 
K*lips Lovely - Lovely Lips
K Lips Lovely Lovely Lips


Konsystencja i aplikacja
___________________
Z pomadką naprawdę świetnie się pracuje! Konsystencja jest genialna, kremowo-piankowa, ale jednocześnie lekka. Pomadka nakłada się równomiernie, nie rozlewa się, nie tworzy smug. Można ją delikatnie dołożyć - jednak z tym radziłabym uważać. Jest komfortowa w noszeniu, nie lepi się, zastyga na kompletny mat, ale nie przesusza nadmiernie ust. Muszę pochwalić Lovely - pigmentacja pomadek jest naprawdę rewelacyjna! Wystarczy jedna, cienka warstwa dla uzyskania całkowitego krycia.


Trwałość
___________________
Czytałam i oglądałam wiele recenzji, żeby jakoś skonfrontować moje zdanie z innymi i powiem Wam, że wcale nie jest źle! Przede wszystkim - pomadki ładnie, równomiernie się zjadają. Nie wygląda to nieestetycznie (w przypadku pomadek Golden Rose byłam z tego powodu bardzo niezadowolona - zjadały się wręcz paskudnie, kolor mocno się odcinał od ust). Pomadka bez jedzenia i picia utrzyma się na ustach w nienaruszonym stanie przez 4-6 godzin, co jest całkiem dobrym wynikiem, jak za tę cenę. Niestety - zostawia ślady na szklankach  (oczywiście nie jakieś straszne) i nie jest "całusoodporna". Jeśli chodzi o picie - wytrzyma bez problemu, jednak kolor z czasem staje się mniej intensywny. Podczas jedzenia delikatnie zjada się od wewnątrz, ale jak wspominałam wyżej - nie wygląda to źle. To, co się nam "zjadło" można delikatnie poprawić poprzez dołożenie pomadki w tych miejscach i nadal będziemy cieszyć się pięknym makijażem ust. Niektóre pomadki po takich poprawkach zaczynają się kruszyć i ważyć i mamy na ustach popękaną skorupę. Tu nie ma tego problemu.

Pomadka od Lovely nie jest mocno zastygającym, wżerającym się w usta produktem. Dzięki temu nasze usta nie wyglądają jak wysuszone rodzynki, nie ma problemu z przesuszaniem (chyba, że macie do tego tendencję), nie ma efektu podkreślenia wszystkich suchych skórek, niedoskonałości, linii i załamań. Jednak idzie za tym brak trwałości, jaką możemy spotkać w pomadkach z Anastasii Beverly Hills czy Dose of Colors.




Podsumowanie
___________________
Uważam, że Lovely wykonało kawał dobrej roboty. Teraz w drogeriach, w bardzo przystępnej cenie, możemy znaleźć bardzo dobrej jakości zestaw do makijażu ust, składający się z konturówki i matowej pomadki w płynie. Do tego piękne kolory, które wpisują się w najnowsze trendy, a jednak mają w sobie coś wyjątkowego. Ja jestem pod dużym wrażeniem, chociaż początkowo sceptycznie podchodziłam do pomadek marki Lovely i mocnych inspiracji markami wysokopółkowymi. Jako miłośniczka matowych pomadek w płynie mogę Wam polecić K*Lips :)


A co Wy myślicie o nowości od Lovely? Macie K*Lips? A może dopiero zamierzacie kupić? Co sądzicie o wzorowaniu się marek droższymi produktami?

Do następnego! :)



Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: