Wyzwanie #opróżniamykosmetyczki z Trusted Cosmetics | #2 - pielęgnacja twarzy

sierpnia 13, 2016

Cześć :)

Na początku muszę się Wam przyznać, że nigdy nie byłam "pielęgnacyjnym guru". W moich skromnych zbiorach przewagę stanowiły kosmetyki kolorowe, jestem makijażowym geekiem i do tej pory jakoś nie mogłam sobie odmówić kolejnej palety cieni kosztem porządnego kremu.


To chyba przyszło z wiekiem, teraz staram się coraz większą wagę przywiązywać do pielęgnacji. Dlaczego? Otóż moja cera jest kapryśna. Miewa dobre momenty, ale przychodzą też chwile, kiedy w lustrze widać mnóstwo niedoskonałości, bardzo mocne błyszczenie w strefie "T". Mam ogromny wręcz problem z zaskórnikami i rozszerzonymi porami. Kto zmaga się z tymi przypadłościami, ten doskonale wie, jak nierówna jest to walka.

Jako nastolatka miałam cerę trądzikową, leczoną dermatologicznie. Czas największego "wysypu" mam już dawno za sobą, ale wiem, jak trądzik może odbierać pewność siebie i zaburzać postrzeganie swojej urody. Chciałam Wam powiedzieć, że piękno jest w Was. Żadne uszczypliwości, "dobre rady", negatywne komentarze Wam tego nie odbiorą. Piękny jest Wasz uśmiech, rysy twarzy, błyszczące oczy i to, co sobą reprezentujecie, jacy jesteście dla siebie i innych :)





Niedoskonałości można zatuszować przecież makijażem. Ale nawet najlepszy wizażysta nie zdziała nic na zaniedbanej buźce. Również dlatego coraz bardziej zaczynam się interesować pielęgnacją.

Moja kolekcja jest na razie skromna. Nieśmiało stawiam swoje pierwsze kroki, próbuję, testuję i wybieram to, co moja skóra polubi. Przedstawię Wam teraz sprawdzone przeze mnie kosmetyki.

Krok 1: demakijaż
_______________



Nie ma mowy o utrzymaniu dobrej kondycji skóry bez demakijażu. Staram się używać kosmetyków o delikatnym działaniu, żeby uniknąć podrażnień.

Makijaż zmywam różowym płynem micelarnym z Garniera. Jest to mój ulubiony micel, nie podrażnia, świetnie radzi sobie nawet z trudnymi do zmycia kosmetykami (nawet z mascarą L'oreal Volume Million Lashes So Couture). Nie pozostawia uczucia ściągnięcia, czy wysuszenia. Ma też delikatne działanie łagodzące, kojące. Nie znam lepszego płynu micelarnego :) Miałam zieloną wersję i przy różowej wypadła blado.

To, czego nie udało mi się usunąć micelem (resztki tuszu do rzęs, matowa pomadka w płynie itp.) traktuję płynem dwufazowym Nivea. Produkt dobrze zmywa wodoodporne kosmetyki. Ma trochę niewygodną zakrętkę.

Następnie myję twarz - La Roche Posay Effaclar - żel - pisałam o nim tutaj * KLIK * To mój ulubieniec, muszę już zamówić kolejne opakowanie :)

Krok 2: oczyszczanie
_______________
Wojna z rozszerzonymi porami i zaskórnikami nigdy chyba nie będzie w 100% zakończona zwycięstwem. Ale kto powiedział, że nie możemy utrzymywać swojej cery w ryzach? Tu z odsieczą przychodzą produkty, które wnikają w głąb skóry i pozostawiają ją oczyszczoną, odświeżoną. Liczy się regularność, nie ma miejsca na pobłażanie i ustępstwa.

Moimi ulubieńcami w walce z zaskórnikami zawsze były maseczki Tołpy: Strefa TSebio. Nie ma ich na zdjęciu, bo muszę się wybrać po nowy zapas :)  Ich działanie oceniam jako naprawdę skuteczne. Czuję, jak głęboko wnikają w skórę, przy regularnym stosowaniu mają właściwości zwężające pory i zmniejszają liczbę zaskórników, regulują wydzielanie sebum, rozjaśniają, odświeżają, wygładzają. Cera jest w lepszej kondycji. Maseczki stosuję najpierw jako delikatny peeling mechaniczny, a następnie pozostawiam na twarzy. Polecam je w 100%.



Nie wszystkie zaskórniki dają się tak łatwo usunąć. Dlatego nie tak dawno zakupiłam czarną maskę Pilaten. Jest to produkt peel of. Najpierw robię parówkę z zielonej herbaty i mięty, następnie aplikuję maskę i po 25 minutach zdejmuję. Na razie nie ma spektakularnych efektów, ale nie mogę powiedzieć, żeby maseczka nie działała. Za każdym razem widać podczas ściągania maski, ile się do niej przyczepiło nieprzyjaciół. Ma też działanie normalizujące, zwęża pory, wygładza.

Krok 3: walka z niedoskonałościami
_______________
W tym miejscu odsyłam Was do mojego posta o serii Effaclar * KLIK *, bo głównie na tych produktach opiera się w tej chwili moja walka z niedoskonałościami. Czasami, w podbramkowych sytuacjach wracam jeszcze do leków od dermatologa, ale generalnie jest to rzadkość :)



Krok 4: Nawilżanie, odżywianie
_______________
Tego kroku z całą pewnością nie można pominąć. Nadmierne wydzielanie sebum może być spowodowane paradoksalnie przesuszeniem skóry. Gdy stosujemy produkty o działaniu ściągającym, matującym nie możemy zapomnieć o nawilżaniu. Przez długi czas stosowałam na dzień, pod makijaż krem Garnier Essentials Hydration dla cery normalnej i mieszanej. Dobrze zachowywał się w zestawieniu z podkładami i pudrami. Ma lekką, nietłustą konsystencję. W tej chwili używam kremu na dzień i serum na noc firmy Yase Cosmetics, ale podzielę się opinią dopiero po dłuższym okresie stosowania.



Mam 25 lat i 8 miesięcy i kremu pod oczy zaczęłam używać dopiero w tym roku :) Nigdy wcześniej nie odczuwałam takiej potrzeby. Dopiero podczas stosowania płynnego kamuflażu z Catrice zauważyłam, że moja skóra pod oczami prosi o pomoc. Metoda drobnych kroczków w moim przypadku sprawdziła się bardzo dobrze. Kupiłam oliwkowy krem pod oczy i na powieki z Ziaji. W tym momencie stosuję go zarówno na dzień jak i na noc. Wysuszenie zniknęło, skóra pod oczami stała się nawilżona i jakby bardziej napięta, odświeżona. Krem kosztuje zaledwie kilka zł, dobrze dogaduje się ze wszystkimi moimi korektorami i na pewno nie jest to moje ostatnie opakowanie tego produktu.



Do tego podstawowego nawilżania twarzy dołączyłam maseczki. Polubiłam Skin79 Snail i Tea Tree, ale fajna jest też maseczka nawilżająca z Tołpy Hydrativ. Dzięki tym maseczkom moja cera staje się nawilżona, promienna, sprężysta i gładka - a o taki efekt przecież nam chodzi :)



I to już wszystko - jak widzicie, nie ma tego przesadnie dużo. Z chęcią dowiem się, jacy są Wasi pielęgnacyjni ulubieńcy wszechczasów. Dajcie znać, jeśli też bierzecie udział w wyzwaniu Trusted Cosmetics - na pewno do Was zajrzę :)

PS: Zwróćcie uwagę, żeby do Waszego konta na Disqusie był dodany link do Waszego bloga - dzięki temu każdy szybciej do Was trafi :)





Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: