Kitchen Book | Pomysł na obiad | Łosoś zapiekany z pomidorami i mozzarellą | Placuszki z cukinii

lipca 11, 2016

Hej :)

Dawno nie było posta kulinarnego, dlatego dzisiaj chciałam się podzielić z Wami pomysłem na obiad.

Łosoś, ryba, którą uwielbiam pod każdą postacią. Surowy (np. tatar lub w sushi), wędzony, czy pieczony - zawsze smakuje obłędnie. Nie jest mu potrzebna żadna skomplikowana oprawa. Trochę ulubionych przypraw i ziół, oliwa - i możemy cieszyć się jego smakiem.

Danie, które Wam zaprezentuje to kompletny posiłek, którego przygotowanie może zająć maksymalnie 2 godzinki. W sam raz na weekend :)



Lista zakupów
_______________

  • filet z łososia
  • 2-3 małe cukinie
  • mąka pszenna
  • jajka (2 duże/3 małe)
  • średnia cebula
  • jogurt typu greckiego
  • 2-3 pomidory (ja dodałam malinowe)
  • czosnek (wedle uznania 2-3 ząbki)
  • opcjonalnie - jedna kulka mozzarelli
  • ulubiona przyprawa do ryb (ja użyłam mieszanki Kamis z cytrynową nutą)
  • opcjonalnie - ulubione zioła (ja dodałam kilka listków bazylii i mięty)
  • oliwa z oliwek
Przygotowanie
_______________

Łosoś zapiekany z pomidorami i mozarellą:
  • filet z łososia
  • pomidory
  • czosnek
  • oliwa
  • przyprawy i zioła
  • mozarella
Filet myjemy, wyciągamy pęsetą ewentualne ości, odkrawamy skórę (ale nie jest to konieczne). Kroimy na mniejsze porcje. Przyprawy mieszamy z oliwą, nacieramy łososia, odstawiamy do lodówki. 
Pomidory kroimy w kostkę, czosnek (i zioła) drobno siekamy, wrzucamy do naczynia żaroodpornego lub niewielką blaszkę do pieczenia, dodajemy pozostałą nam mieszankę przypraw z oliwą, mieszamy wszystko ze sobą. Po 20-30 miutach na pomidorach układamy na przemian kawałek łososia - plaster mozzarelli. Jak na sałatkę caprese :)



Wstawiamy do piekarnika na 175 stopni, włączamy termoobieg. Pieczemy 20 minut (ja sprawdzałam w międzyczasie, czy już się upiekło) :) Nie musimy przykrywać naczynia/blaszki, wilgoć pomidorów zapobiegnie wysuszeniu się łososia. Rybka powinna być soczysta.

Placuszki z cukinii:
  • cukinie
  • jajka
  • cebula
  • jogurt grecki
  • mąka
  • przyprawy
2-3 małe cukinie musimy zetrzeć na dużych oczkach, następnie solimy i odstawiamy. Cukinia puści sok, dzięki czemu placuszki nie będą zbyt wilgotne. Po kilku minutach wyciskamy cukinię w dłoniach (niektórzy zalecają, by wcześniej ją wypłukać z soli - ja tego nie robię, po prostu później przy doprawianiu mam na  uwadze, że już była solona). Odciśniętą i osuszoną cukinię umieszczamy w misce. Cebulę kroimy w drobną kostkę i dodajemy do cukinii, wbijamy 2-3 jajka (w zależności od ich wielkości), dodajemy 2-3 łyżki jogurtu greckiego, 2-3 łyżki mąki. Mieszamy wszystko do uzyskania spójnej masy. Jeśli jest zbyt gęsta - dodajemy więcej jogurtu, jeśli zbyt rzadka - więcej mąki. Dodajemy sól (pamiętajmy, że wcześniej soliliśmy cukinię), pieprz, ja dodałam trochę pikantnej przyprawy grillowej i słodkiej papryki. 



Placuszki smażymy z dwóch stron, jak placki ziemniaczane, na złoto-brązowy kolor, jeśli będziemy robić to na głębokim oleju, będą bardziej chrupiące. Pamiętajmy, żeby po smażeniu odłożyć je na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, nie będą wtedy tak tłuste. 



Widzicie? To bardzo prosty przepis. Placuszki będą też świetnie smakować solo. Podałam je z jogurtem greckim, ale fajnie pasuje też pomidorowa salsa, sos czosnkowy. Dobrze komponują się na zimno z wędzonym łososiem. Teraz jest idealny moment na potrawy z cukinii, w Biedronce można ją kupić w promocyjnej cenie - "sezon cukiniowy" w pełni :)





Co myślicie o tym pomyśle na obiad? Wypróbujecie? A może macie swoje patenty na cukinię i inne sezonowe warzywa? 

Do następnego :)

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: