Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick | czy naprawdę jest taka rewelacyjna? | recenzja + swatche

maja 28, 2016

Hej!

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick recenzja

Tak, wiem, mało mnie ostatnio na blogu (i na Waszych blogach). Praca, a po pracy nauka bardzo mocno mnie pochłaniają i zostaje mi niewiele wolnego czasu. Ale wszystko zmierza ku dobremu i na pewno będę bardziej systematycznie dodawać treści do bloga. Mam też w planach poprawienie jego wyglądu. Obecnie testuję nowe produkty (m.in. Skin79, Vianek, Kobo, Too Faced, Zoeva, Tangle Teezer), w planach jest też fajny projekt makijażowo-fryzjersko-paznokciowy w klimacie weselno-ślubnym, czy też moje propozycje na lunchboxy do pracy. Zapewniam, że wiele się będzie działo i na pewno nie będzie tu wiało nudą ;) Zachęcam więc do śledzenia mnie na bieżąco <3

Po tym przydługim wstępie zapraszam na moją szczerą (jak zwykle :P) opinię na temat słynnych matowych pomadek w płynie firmy Golden Rose. Nie tak dawno można było u mnie poczytać na temat innych kosmetyków tej firmy (duża zbiorcza recenzja - klik).


Gdy pomadki z tej serii pojawiły się na rynku, zrobił się wielki boom i przez ponad miesiąc nie można było dorwać najpopularniejszych kolorów. Spokojnie czekałam, aż wrócą do magazynów i monitorowałam stronę Golden Rose. Niestety moje kilkukrotne wyprawy na wysepki tej firmy zawsze kończyły się zawodem - pomadek zwyczajnie nie było! Skorzystałam jednak z dobrodziejstw testerów i gdy tylko pomadki stały się dostępne, od razu "kliknęłam" dwa kolory - 03 i 04.


03 -  zgaszony, brudny róż, lekko wpadający w fiołkowy (niektórzy alarmują, że zawiera drobinki, jednak moja sztuka albo ich nie ma, albo są tak niewidoczne, że ich nie dostrzegam nawet w pełnym słońcu, nie ma też takiego efektu, że kolor blednie, a na ustach pozostają same "wielkie" drobiny - nic z tych rzeczy)


04 - neonowa malinka wpadająca w koral

Trwałość
_______________
Pomadki płynne Golden Rose są produktami zastygającymi, ale absolutnie nie "wżerającymi" się w usta. Ma to oczywiście swoje odzwierciedlenie w trwałości. Wyobraźcie sobie to tak: mamy na ustach pomadkę, która owszem, zastygła, ale nadal jest to warstwa, która ściera się po zetknięciu np. z tłuszczem. Zjada się od zewnątrz ust i jest to bardzo widoczne. Nie tworzy jednak skorupy, więc nie schodzi brzydko płatami. Po prostu od zewnątrz zmywa się warstwa pomadki i pojawia nasz naturalny kolor ust.
Pomadka przetrwa picie wody i napojów, jedzenie lekkich, nietłustych przekąsek - jak najbardziej nadaje się na imprezę. Jednak zjedzenie rosołu, czy pokarmu mięsnego, sałatki z oliwą może oznaczać konieczność poprawki.
Gdy nie jemy i nie pijemy pomadka utrzyma się spokojnie 4-5 godzin (dłużej nie testowałam, bo trzeba jednak się posilić;)).
Ale żeby nie było wątpliwości - pomadka jest trwała. Po prostu nie jest to trwałość nie do zdarcia, jaką na przykład zapewnia pomadka Dose of Colors (klik)

Konsystencja i aplikacja
________________
Pomadki mają dość rzadką konsystencję, na pewno nie jest to konsystencja musu. Przypomina taki "piankowy" płyn. Aplikatorem można swobodnie obrysować kontur ust bez użycia konturówki. Jest komfortowa w noszeniu, nie klei się, czuć, że mamy coś na ustach, ale jest to dosłownie minimalne wrażenie. Nie wżera się w usta, więc ich nie wysusza. Mówię oczywiście na swoim przykładzie, moje usta nie należą do nadmiernie przesuszających się. Wystarczy minimalna ilość produktu, by pokryć całe usta. Mniej - znaczy lepiej w przypadku matowych pomadek. Można ją delikatnie nałożyć w miejscu, w którym się "zjadła", nie powinno być rolowania, czy grudek, ale osobiście polecam jednak zmyć i pomalować od nowa usta.
Pomadki lekko ciemnieją, nie kierujcie się kolorem widocznym w opakowaniu, przejdźcie się na stoisko GR i sprawdźcie testery.

Oto zestawienie: zaraz po nałożeniu i po zastygnięciu. Tak też prezentują się na ustach: (03 w rzeczywistości jest na ustach bardziej intensywna, ale nieznacznie)

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick swatche

Wykończenie pomadek to aksamitny mat, więc nie jest to suchy, nieładnie wyglądający efekt. Prezentują się bardzo ładnie, szczególnie na żywo. Tak, jakby nasze usta, choć otulone w matową "piankę", nadal były nawilżone i odżywione. Producent chwali się, że pomadka jest "całusoodporna" - potwierdzam, nie pozostawia widocznych śladów (ani na policzku ukochanego, ani na szklance).

Myślę, że w tej cenie nie znajdziecie lepszego produktu. Pomadki swoją jakością przewyższają te drogeryjne, a nawet niektóre wysokopółkowe. Warto je wypróbować. Ale trzeba pamiętać, że nie jest to produkt "na mur-beton".


Co myślicie o tych pomadkach? Macie swoje ulubione matowe płynne pomadki? A może nie lubicie tego efektu na ustach?


Pozdrawiam, do następnego :*

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: