HAUL | MORPHE BRUSHES | MAKEUP GEEK + SWATCHE

kwietnia 03, 2016


Hej!

Na początku krótkie sprostowanie. Miałam w planach przedstawić Wam dzisiaj Glitter Injections Pressed Glitter, ale podczas przygotowań do napisania treści posta trafiłam na zamieszanie związane z tą marką, głównie na Instagramie. Postanowiłam zaczekać, aż przedstawiciele firmy wyjaśnią sprawę, by post był naprawdę obiektywny, wartościowy, a informacje w nim zawarte były zgodne z prawdą.

Cienie Glitters Injections otrzymałam od sklepu House of Beauty jako nagrodę w facebookowym konkursie. Korzystając z okazji postanowiłam zamówić również cienie firmy Makeup Geek - znanej w całym świecie urodowym. Oprócz moich wymarzonych cieni "MUG" pokażę Wam też pojedyncze cienie innej, podbijającej sferę beauty, marki Morphe Brushes, które pochodzą ze sklepu Glowstore.pl.

Szczegółowa recenzja wraz z makijażami, które wykonam tymi cieniami, pojawi się za jakiś czas. Muszę je jeszcze przetestować na sobie, siostrze, koleżankach. Dzisiejszy post będzie dotyczył mojego pierwszego wrażenia :)






Przed zakupem cieni wiele godzin spędziłam poszukując swatchy na Youtube i blogach, czytałam recenzje. Niestety cienie dostępne są wyłącznie online i dobranie kolorów może być problematyczne. Zanim zdecydujecie się na swój pierwszy zakup tych cieni, polecam obejrzenie zdjęć, swatchy i filmów na YT. Ja sugerowałam się filmami np. Jaclyn Hill czy KathleenLights z ich ulubionymi cieniami tych marek.

Z Makeup Geek wybrałam:

Cherry Cola - matowy, ciemny, brązowo-burgundowy odcień
Frappe - średni, ciepły brąz z czerwonymi tonami
Creme Brulee - ciepły, beżowy kolor, lekko brzoskwiniowy, idealny jako kolor transferowy
Cosmopolitan  - niesamowity, mieniący się na różowo-złoto-brzoskwiniowy kolor
Cupcake - zgaszony, dość jasny, brudny róż








Morphe Brushes na próbę wybrałam:

Candy Bloom - bardzo nietypowy kolor szaro-fioletowy, mauve
Lustrous - satynowy, lekko opalizujący beżowo-brzoskwiniowy, ciepły odcień
Pearl - perłowy, mocno opalizujący, świetny do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka



Cienie Makeup Geek i Morphe Brushes są bardzo mocno napigmentowane, mają przyjemną, kremowo-masełkowatą konsystencję, nawet cienie matowe są tak gładkie. Aplikacja i blendowanie to czysta przyjemność. O trwałości wypowiem się w przyszłości (niezamierzony rym ;) )

Co sądzicie o tych cieniach? Czy jakieś kolory z asortymentu Makeup Geek lub Morphe Brushes wpadły Wam w oko? Ja już teraz wiem, że na pewno moja kolekcja tych cieni będzie się stopniowo, zapewne powoli, powiększać. Bardzo podobają mi się foliowe cienie Makeup Geek :)



Udanego tygodnia!

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: