Dose of Colors Matte Lipstick | Stone – Matowa pomadka w płynie: recenzja, swatche, makeup

lutego 27, 2016

Dose of Colors Matte Lipstick Stone recenzja

W sferze beauty nastała era matowych, długotrwałych pomadek do ust, wypierając trochę błyszczyki i produkty o wykończeniu kremowym. Ja sama również je polubiłam, ze względu na to, że długo się utrzymują na ustach, nie kleją się, podoba mi się jak wyglądają.
Dużą popularność, głównie na zagranicznym Youtubie i blogach, zdobyły pomadki w płynie amerykańskiej firmy Dose of Colors. W Polsce są niestety niedostępne stacjonarnie. Swój egzemplarz nabyłam na www.glowstore.pl – jest to sklep internetowy, który w swoim asortymencie ma takie marki jak Anastasia Beverly Hills, Colour Pop, Morphe Brushes, Makeup Geek, Jeffree Star i inne.



Trwałość
______________
To, co wyróżnia pomadkę Dose of Colors, to wyjątkowa trwałość. Pozwólcie, że zobrazuję to na trochę niecodziennym przykładzie. Gdy otrzymałam przesyłkę z pomadką, od razu zrobiłam swatche na dłoni. I zajęłam się myciem pędzli. Po zakończeniu tej jakże „przyjemnej” czynności, ze zdziwieniem zauważyłam, że kolor naniesiony na dłoń pozostał nienaruszony! Żeby zmyć pomadkę musiałam się troszkę napracować i mocno potrzeć to miejsce przy użyciu ciepłej wody i mydła.  Jeśli chodzi o trwałość na ustach – pomadka przetrwała prawie cały dzień. W tym czasie normalnie jadłam i piłam. Oczywiście od środka zaczynała się już delikatnie „zjadać”, ale nie wymagało to żadnych poprawek. Z ust zmywam produkt płynem dwufazowym lub micelarnym.

Konsystencja i aplikacja
______________
Pomadka ma kremową konsystencję, zasycha na ustach, ale nie pozostawia „skorupy” i wrażenia, że warstwa kosmetyku za chwilę pęknie. Jest komfortowa w noszeniu, prawie niewyczuwalna. Dobrze jest przed jej aplikacją nałożyć balsam na usta. Trzeba też pamiętać, że matowe pomadki „wżerają się” w usta i mogą podkreślać suche skórki i inne niedoskonałości. Dlatego polecam przed jej użyciem zrobić sobie delikatny peeling ust. Odnośnie samej aplikacji – jest prosta, ale jeśli nie mamy wprawy, to dość duży aplikator może być dla nas niewygodny przy precyzyjnych ruchach. Warto najpierw obrysować usta konturówką, będzie nam łatwiej. W przypadku tej pomadki mniej znaczy więcej. Wystarczy jedna wartwa, pigment jest na tyle mocny, że dokładnie pokryje usta. Dokładanie kolejnych warstw może się skończyć uzyskaniem niezbyt ładnego efektu.

Najważniejszą kwestią, jeśli chodzi o komfort noszenia, jest to, czy pomadka wysusza. Tak, może wysuszać, jeśli nasze usta mają do tego tendencję. Trzeba też zaznaczyć, że matowe pomadki należy nakładać na zadbane, wypielęgnowane usta. Odpowiednie nawilżenie i peeling od czasu do czasu powinny załatwić sprawę. Ja nie zauważyłam u siebie żadnych oznak przesuszenia, ale też nigdy nie miałam żadnych komplikacji podczas noszenia matowych pomadek.


Kolor
_______________
Bardzo trudno było zrobić zdjęcie, które odzwierciedlałoby kolor Stone. W Internecie również nie znalazłam takiego zdjęcia. To zgaszony róż, wpadający lekko w szarość. Najlepiej chyba oddaje to określenie „mauve” – bladofioletowy, fiołkowyróżowy. Porównałam go do innych pomadek o zbliżonych odcieniach, które posiadam. Musicie mi wybaczyć zmiany temperatury barwowej na zdjęciach – słońce co chwilę to zachodziło, to wychodziło zza chmur. Myślę, że podobnym kolorem może być słynna Dusty Rose z Anastasii Beverly Hills, , Colour Pop Midi/Trap, Stila Baci, ale moje zdanie opieram tylko na swatchach znalezionych w Sieci.


A tak prezentuje się pomadka w bardzo prostym makijażu:

I to byłoby na tyle dzisiaj. Dajcie znać, czy podoba Wam się ten kolor. A może macie w swojej kolekcji jego zamienniki lub inne kolory firmy Dose of Colors? Jestem też ciekawa, czy lubicie matowe pomadki i które z nich zaliczacie do swoich ulubieńców?


Miłego weekendu i do następnego :) 


edit.

Prawdopodobnie odpowiednikiem tego koloru jest Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick nr 10 :) 

Zobacz także

Bardzo dziękuję za każdy komentarz i obserwację - to dla mnie ogromna motywacja. Zawsze odwiedzam komentujących :)

Brak komentarzy: